Produkcja
Premiera
Wytwórnia
Autorzy komiksu
Reżyseria
Scenariusz
Muzyka
Czas trwania
Oznaczenie wiekowe (USA)
Budżet
Box Office
Premiera
Wytwórnia
Autorzy komiksu
Reżyseria
Scenariusz
Muzyka
Czas trwania
Oznaczenie wiekowe (USA)
Budżet
Box Office
USA
1989-06-23
1989-12-31
Warner Bros.
Bob Kane
Tim Burton
Sam Hamm, Warren Skaaren
Danny Elfman
126 min.
PG-13
1989-06-23

1989-12-31

Warner Bros.
Bob Kane
Tim Burton
Sam Hamm, Warren Skaaren
Danny Elfman
126 min.
PG-13
OPIS
Klasyczna opowieść o człowieku-nietoperzu od samego Tima Burtona. Batman to obrońca dobra w Gotham – mieście skażonym korupcją i przestępczością. Wielu wątpi w jego istnienie. Pewnego dnia gangster Jack Napier wpada do kwasu i staje się przestępcą o wyjątkowo chorym poczuciu humoru, Jokerem i Batman musi wkroczyć do akcji.













Film bardzo dobry i mroczny.
.
Świetny Michael Keaton jako Batman i Nicholson jako Joker.
Mimo PG-13 Batman nie waha się zabijać liczę że w przypadku ekranizacji Moon Knighta będzie podobnie
Nie to co u Nolana gdzie Batman cacka się z szumowinami i zdaje na Harveya Denta.
P.S. w Iron Manie też Tony nie waha się zabijać szkoda że w Iron Manie 2 postanowili być bardziej łagodni i Tony już nie zabija ludzi tylko rozwala roboty itp.
“Mimo PG-13 Batman nie waha się zabijać”
Co ma PG-13 do zabijania? W Die Hard 4 trupów jest na potęgę i co z tego?
“Nie to co u Nolana gdzie Batman cacka się z szumowinami i zdaje na Harveya Denta.”
Podobnie jak w komiksach, Batman wyznaje zasady, że pewnej granicy nie przekroczy. Proste.
“P.S. w Iron Manie też Tony nie waha się zabijać szkoda że w Iron Manie 2 postanowili być bardziej łagodni i Tony już nie zabija ludzi tylko rozwala roboty itp.”
Przepraszam, kogo miał niby zabijać? Kto podskoczyłby Iron Manowi? Zresztą sam Tony powiedział, że sprywatyzował pokój na świecie.
Dia Hard 4 to jak dla mnie najsłabsza część Die Hard którą oceniam na 3/10 albo naciągane 4/10 może gdyby fabuła była trochę inna, film był mniej przesadzony typu skakanie po myśliwcu John był taki jak w Die hard 1, 2 i 3 głównego złego grał John Travolta on mi się nawet w Pozdrowieniach z Paryża i Metrze Strachu podobał to może dał bym 6/10 lub nawet 7/10.
Batman u Nolana nie zabija tylko pomaga Nolanowi pozbyć się Two-Face chociaż można go było wykorzystać w kolejnej części gdyby Nolan inaczej to rozegrał.
Tony w Iron Manie 2 mówi wiele rzeczy na przykład że nikt nie skopiuje jego reaktora i technologi przez kolejne 10 lat a robi to Ivan.
.
Tony mógł co najwyżej żyć w przekonaniu że sprywatyzował pokój ale pokoju na długo nie będzie bo będą Avengers a oni muszą z kimś walczyć z jakimś dużym zagrożeniem
Z resztą Tony jest tylko człowiekiem popełnia dużo błędów, umiera więc upija się na urodzinach i robi kolejny skandal robiąc z siebie szczającego pod siebie wieśniaka i tym podobne nie myśląc jak to odbije się na Pepper.
Wracając do Batmana Nolan wspominał o stawianiu na realizm a co za tym idzie odcięcie się od komiksów itp.
Z resztą to że Batman nie zabija czyni końcówkę TDK jeszcze bardziej absurdalną bo oto Batman działając przez rok nie zabijał nagle zaczął zabijać (chodzi o to że bierze na siebie to co robił Harvey Dent / Two-Face). Mało wiarygodne kłamstwo.
Batman u Burtona działa inaczej łapie przestępców żywcem ale nie waha się zabić.
Kiedy wreszcie postanowiono nakręcić kolejny film z Rycerzem Ciemności po “Batman The Movie” (polski tytuł – Batman Zbawia świat) reżyserii podjął się młody wtedy Tim Burton. Burton w tamtym okresie słynął jedynie małej ilości dość ekscentrycznych filmów, dodatkowo wiadomość iż do głównej roli został zatrudniony Michael Keaton który słynął jedynie filmów komediowych – dodatkowo dość słabych, wywołało to kontrowersje. Burton postanowił nakręcić “Batmana” pod wpływem euforii wywołanej po przeczytaniu genialnego komiksu “The Dark Knight Returns” – właśnie taki klimat miał mieć jego film.
Niestety fani po usłyszeniu nazwiska Keaton zapewne usłyszeli nazwisko West (bądź co bądź obaj to Ludzie-Nietoperze, i obaj słyną z komedii – fani bali się powrotu tego klimatu). Na szczęście jedyna rzecz którą Tim Burton zaczerpnął z serialu i filmu z Adamem Westem, to nazwisko Alana Napiera które przywdział Jack, tak ten Jack. Na szczęście film Burtona jest istnym przeciwieństwem swojego poprzednika z Adamem Westem i prezentuje nam zupełnie inne Gotham City. Gotham jest mroczne, wręcz gotyckie. To uczłowieczenie korupcji, początkującego anarchizmu, słowem wszystkiego co najgorsze.
Tutaj nie rządzi burmistrz tylko mafia – kiedy jej bossem zostaje Joker można powiedzieć że w pewnym sensie on przejmuje władzę na Gotham. Nagle nad miastem chaosu pojawia się nietoperz. I’m Batman! – powiedział Rycerz Ciemności oficjalnie rozpoczynający swoją krucjatę przeciwko przestępczości w Gotham. Odnośnie samej postaci Batmana to jest ona niesamowicie tajemnicza – widz nie dowiaduje się od początku do końca niczego o tym skąd Bruce Wayne ma swój sprzęt i zna sztuki walki – Batman jest naprawdę tajemniczą postacią i powoduje wieczne domysły widza – i tego obeznanego w komiksach i tego nie… – bowiem kto wie co siedzi w głowie tak ekscentrycznego reżysera jakim jest Tim Burton, i jak On sobie wyobraża genezę Batmana??
Oprócz Michaela Keatona możemy w filmie ujrzeć oczywiście genialnego Jacka Nicholsona w roli Jokera, Kim Basigner w roli Vicky Vale, i Michaela Gougha jako Alfreda który jednak w Filmowej Bat-Chronologii jest stałym elementem…! Sama fabuła jest dość prosta, rzekłbym że piękna w swej prostocie. Jest tutaj bohater, jego “kobieta”…, złoczyńca który wykorzystują ją jako “as z rękawa”, podział społeczeństwa i właściwie pokazanie jego chciwości i sprzedajności. Sam Batman jest wykreowany na postać nie jednoznaczną, tajemniczą, można go interpretować na miliony sposobów i właściwie żadnego nie można wykluczyć… tak, Batman w filmach Burtona to fenomen, który jest najlepszą filmową kreacją Batmana.
Ten film to majstersztyk wśród filmów o Batmanie, czy też wśród wszystkich adaptacji komiksowych i w moim mniemaniu żadne dzieło Christophera Nolana nie może się z nim równać, zwłaszcza kreacja Heatha Ledgera z kreacją Jacka Nicholsona. JN dał nam świetnego klasycznego Jokera, teatralnego i stylowego – przemyślanie szalonego. Podsumowując – film “Batman” z 1989 roku w reżyserii Tima Burtona jest świetnym filmem do którego będę wielokrotnie wracał, i zawsze będzie miał u mnie pierwsze miejsce. Poniżej pozwolę sobie wymienić kilka plusów i minusów.
+ Mroczny, baśniowy klimat!
+ Świetna kreacja M. Keatona
+ Klimatyczne Gotham, miasto brudu…
- Miejscami sztuczne otoczenie
- Ograniczone możliwości Batmana w kostiumie
Chciałbym zanzaczyć iż Batman jest moim ulubionym filmem spod peleryny Człowieka-Nietoperza. Mam do tego dzieła (bowiem to nie jest film, to jest dzieło) ogromny sentyment. Świetna obsada, Keaton, Basigner, Nicholson świetnie sprawdzili się w swoich rolach i dali nam rewelacyjnych Batmana i Joker, warto również wspomnieć o roli Basigner która wcieliła się w miłość Wayne – Vicky Vale. Joker był dobrze zagrany, szalony, ale jednak nie opętany i inteligenty. Batmana również było więcej niż w sequelu. Tym filmem zacząłem swoją przygodę z Batmanem i ogólnie z komiksami. Powiem tylko jeszcze że to dla mnie klasyka, i mimo że lubię filmy Nolana to żadne jego dzieło nie przebije tegoż wspaniałego filmu z 1989 roku.