W poprzednim odcinku… #26

Animowana ofensywa DC Comics

Jak wszyscy zapewne wiemy, gigant DC/WB nie ma szczęścia do ekranizacji swoich komiksów. Na razie najsilniejszą marką filmową sygnowaną logiem DC Comics jest Batman. DC nadrabia za to produkcją filmów animowanych, których poziom jest różny, ale ogólnie jest coraz lepiej. Po sukcesie All-Star Superman i Batman: Year One twórcy sięgają coraz chętniej po historie znane z kart komiksów. Przed nami Justice Legue: Doom oraz Superman vs The Elite. Ten ostatni budzi kontrowersje ze względu na styl przedstawienia postaci. Powrót Teen Titans w nadchodzącym wielkimi krokami DC Nation, też spotkał się z chłodnym przyjęciem. Cóż, moim skromnym zdaniem animacje wciąż potrafią trafiać do szerszego grona fanów niż filmy aktorskie. Animacja to przecież duchowa siostra komiksu. Na tym polu życzę DC jak najlepiej. Czekając na kolejne ruchome komiksy. [bullet]

Szczęścia nie dają?

Nowe spojrzenie na Transformery. Ciekawe jakie? Panie Bay, Panowie producenci, przestańcie kręcić tę serie, albo przekażcie pałeczkę innemu reżyserowi. Dlaczego tego nie zrobicie? A tak, pieniądze. Fura pieniędzy… Dziękuję, że pod płaszczykiem zmian łaskawie zostawiliście Optimusa i Bumblebee.

Pieniądze… Te przydałyby się Johnowi Carterowi. Biedakowi ciężko będzie uzbierać odpowiednią kwotę na kolejną wyprawę na Marsa. Wystarczyło tylko troszkę przycisnąć pasa, kiedy planowano pierwszą podróż. Cuda się zdarzają, nawet w kinie. [havok]

Reżyserska karuzela transferowa

Michael Bay po premierze Transformers 2 zarzekał się, że czeka go przerwa w kręceniu wielkich robotów i eksplozji. Szybko zmienił zdanie i powstało Dark of the Moon. Otwarcie mówił, że to ostatnia część Transformers jaką nakręci i przyniesie pewne zakończenie. Nic z tych rzeczy, bo czwarta odsłona walki Autobotów z Decepticonami również wyjdzie spod ręki Baya. Piąta, szósta i kolejne zapewne też. Pieniędzy w końcu nigdy za wiele.

Można obawiać się o nowe Żółwie Ninja, swoją drogą produkowane przez Baya. Jonathan Liebesman to reżyser, po którym nie spodziewałbym się niczego pozytywnego. Może jeszcze ktoś się opamięta? Obawiam się, że Red 2 będzie sequelem wymuszonym. Powinno być tak – jest pomysł na kontynuację, to robimy film. A było jak zwykle w Hollywood – robimy film, pomysł na kontynuację może wymyślimy w międzyczasie. Reżyser Dean Parisot? Szkoda, że nie wrócić Robert Schwentke, ale Red 2 napędzać będą stare wygi. I zobaczymy ile paliwa im pozostało. [rządło]

Przeczytaj też:


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous

Brak Komentarzy

Dodaj swoją opinię

Odpowiedz

Załóż konto, żeby nie podawać swoich danych za każdym razem. Zalogowani użytkownicy nie muszą też czekać na akceptację komentarza przez moderatora.