Dwayne “The Rock” Johnson nie może narzekać na brak ofert z Hollywood w ostatnim czasie. Wszędzie zagrać nie może, ale niedługo wystąpi w Pain and Gain Michaela Baya, a następnie zapewne przyjdzie pora na szóstą odsłonę Szybkich i Wściekłych. Kolejnym krokiem może być występ w głównej roli w adaptacji komiksu Hercules: The Thracian War z wydawnictwa Radical Publishing.
Na razie Johnson negocjuje z producentami możliwość występu w roli Herkulesa w filmie, który nakręcić ma Brett Ratner. Scenariusz napisał Ryan Condol. Komiks Steve’a Moore’a to stosunkowo brutalne i krwawe spojrzenie na Herculesa, w którym tracki król wzywa greckiego herosa i jego kompanów, aby z trackiej armii zrobili bezwzględną maszynkę do zabijania.
Źródło: Variety










I tak oto moje nadzieje na HERAKLESA (już mi się rzygać chce jak słyszę lub czytam błędne=rzymskie Herkules) pękły jak bańka mydlana. Nie istotne czy to będzie bezpośrednio na podstawie greckiej mitologii, czy też jako adaptacja jakiegoś komiksu, ważne, żeby wyszło z tego coś zarąbistego. Niestety pan Dwayne “The Rock” Johnson do tej roli niezbyt pasuje.
…niezbyt pasuje, a i aktor z niego nienajlepszy…