W filmach science-fiction od czasu do czasu można być świadkiem przypadku faktycznej nauki. Hollywoodzkie wytwórnie zatrudniają prawdziwych naukowców, aby ci doradzali im i pomagali w przypadku niektórych kwestii. Tak też było z marvelowskim Thorem, korzystającym z pomocy trzech naukowych doradców.
Jednym z nich był Sean Carroll, fizyk z Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego. Dlaczego decyduje się na takie zadania, skoro wie, że i tak prawdziwa nauka w hollywoodzkim filmie science-fiction ma drugorzędne znaczenie? Carroll twierdzi, że może napisać książkę, która dotrze do kilku tysięcy ludzi, albo może pomóc w tworzeniu postaci Jane Foster granej przez Natalie Portman w filmie, który obejrzy 10 milionów osób.
Ale dla nas najważniejsze jest co innego – teraz Carroll współpracuje przy projekcie filmu, którego głównym bohaterem będzie Doctor Strange, początkowo chirurg, a docelowo największy specjalista w dziedzinie magii. Carroll przy tym projekcie ma konkretny cel – ma wskazać limit mocy Strange’a, ponieważ tylko ograniczenia mogą zapewnić napięcie.
Źródło: iO9









