Spider-Man okiem Davida Finchera

Ktoś kiedyś widział Davida Finchera jako człowieka odpowiedzialnego za nakręcenie pierwszego kinowego Spider-Mana, ale nawet on sam nie bardzo widział siebie w tej roli, więc ostatecznie to Sam Raimi otrzymał możliwość przeniesienia na wielki ekran przygód niesamowitego Spider-Mana. Ale co gdyby reżyser Se7en czy The Social Network jednak miałby kręcić Człowieka Pająka?

Jego wizja czym powinien być Spider-Man była zupełnie odmienna od tej Sama Raimiego. Fincher nigdy nie był zainteresowany robieniem historii narodzin superbohatera – nie widział możliwości przedstawienia sytuacji, w której jakaś osoba zostaje ugryziona przez niebiesko-czerwonego pająka. A przynajmniej nie mógłby tego zrobić na poważnie. Fincher chciał natomiast zacząć od Gwen Stacy i Green Goblina, po czym mógłby zabić miłość głównego bohatera.

Gdyby Fincher maczał palce w pajęczym filmie, to sekwencja tytułowa filmu trwałaby 10 minut i to właśnie podczas niej poznalibyśmy historię Petera Parkera – ugryzienie przez pająka, śmierć Wuja Bena, utrata Mary Jane – całość przypominająca wideoklip, teledysk. To byłaby zupełnie inna para kaloszy – przede wszystkim nie byłby to film o nastolatku, ale raczej historia człowieka, który musi odnaleźć się w roli dziwadła.

Źródło: io9


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous

Komentarze: 12

  1. rar

    Ja też uważam, że jest to jedna z najlepszych scen jeśli chodzi o filmy “bohaterskie”, jak to określiłeś. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że jest ona dość naiwna – ale może właśnie dzięki temu tak mi się podoba. Zresztą samą postać Spider-Man’a lubię za tę jego “ciapowatość” i Raimi potrafił to przenieść na ekran.

    Co do porównywania Spideya z Batmanem, to w ogóle czegoś takiego nie rozumiem. Ja lubię Burtonowskiego Batmana (chociaż głównie 1 część, w 2 za dużo jest irytujących rzeczy), ale przecież ta postać jest zupełnie inna. Tak samo inni są jego wrogowie. To zupełnie dwa, odmienne światy.

    A tak nawiasem mówiąc, to ja bardzo lubię brutalne filmy (depresyjne, mroczne itd.), ale akurat Spider-Man w ogóle z takim klimate mi się nie kojarzy (chociaż oczywiście – sporo takich momentów też w sobie miał). Już sam jego strój, postać Petera Parkera jest zaprzeczeniem mroku. To po prostu zwykły chłopak ze zwykłymi problemami – i tak to przedstawił Raimi. Zabrał mu może trochę poczucia humoru, ale za to dodał go w innych miejscach w swoich filmach.

    Generalnie jedno jest pewne – Spider-Man Raimiego na pewno wytyczył nowe szlaki swoim następcom i skutki jego powstania obserwujemy do dzisiaj. Filmów Nolana bym do tego nie zaliczał – dla mnie jego obrazy jedynie bawią się konwencją komiksu i nawet nie do końca za takie je odbieram.

  2. Kurde, ale tu wszyscy dużo piszą :)

  3. Janek

    Twoje porównanie jest kompletnie bez sensu, to znaczy “ni przypioł ni przyłatał”, bo w jednej scenie chodziło o przywrócenie wiary w ludzi, a w drugiej o utracenie. ( Inne filmy o innym przesłaniu ) Trochę mi Cię żal jeśli uważasz, że ludzie są zdolni JEDYNIE do obłudnych i chciwych odruchów.:( Ja wolę oglądać wzory do naśladowań, może dlatego nie przeszkadza mi naiwność w niektórych filmach. Zawsze też patrzę czy produkcja spełnia założony przez siebie cel. ( W przypadku dwóch pierwszych filmów Raimiego uważam, że jak najbardziej tak. ) Przecież po to też powstają. By pokazywać i wskazywać pozytywną drogę. Czasem ładować dobrą, wartościową energię i wiarą w ludzi, właśnie przez tą naiwność. Uwypuklając pewne cechy. Na swój sposób scena z batmana też była naiwna, tyle że w drugą stronę, hehe.:) Ale mimo wszystko piszesz, że Ci się podoba. To znaczy, że zwyczajnie preferujesz takie właśnie odruchy, hehe.:) W moim stwierdzeniu chodziło mi raczej o warunki życia Petera. Tragedie w stylu utraty bliskiej osoby spotykają każdego, biednego, bogatego, średnio zamożnego.
    Hmm
    Widzę, że nasze oczekiwania od filmu o tym właśnie superbohaterze różnią się znacząco. ( Nie wiem jak jest w przypadku innych komiksowych postaci.;) ) Oboje inaczej postrzegamy jego przekaz i przesłanie. Na dodatek nie rozumiemy się w wielu zasadniczych kwestiach co wyjaśniłem na początku. Myślę, że to oznaka iż czas zakończyć naszą przyjemną pogawędkę właśnie w tym miejscu. Ja przynajmniej tak poczynię.;)
    Ps.
    I znów ten kult mroku, ech.;) Jak Ci ludzie nie popadają w depreche ciągle siedząc w tej atmosferze brutalności, pesyzmizmu i niewiary w ludzi? I jeszcze tak bardzo ją wielbiąc, a co gorsze, ograniczając się do niej. Nie mają czasem ochoty żeby się z tego wyrwać, pomarzyć, czasem nieco naiwnie? Jacy sami się przez to stają? Ja uważam, że ideały nas krztałtują, nawet jeśli są niedoścignione. Na przykład ideały, bohaterowie z dzieciństwa, którzy dla dorosłych są właśnie naiwni. Ja mam nadzieje, że nigdy nie utracę chociażby resztek dziecka, które patrzyło na świat przez różowe okulary. I nawet jeśli w ten “róż” już nie do końca wierzy, to przynajmniej lubi go obserwować, tak jak spider-many Raimiego.;)
    Pozdrawiam serdecznie.:) I życzę większej wiary w ludzi na Święta w tym Nowym Roku i nie tylko.:) Kto wie, może dzięki temu okaże się lepszy, hehe.:)
    Ja w swoim mniemaniu opisałem wyraźnie, dlaczego Spider-many Raimiego uważam za udane. Ktoś może się z tym nie zgodzić. Trudno.:) Ile ludzi, tyle gustów, opinii, oczekiwań. Rzecz naturalna.:)

  4. Mr. ??

    Ta scena jak dla mnie jest bardzo naiwna.
    O wiele lepsza scena jest w Batmanie Tima Burtona. Jest to scena gdzie ludzie dla pieniędzy gotowi byli dać się zabić Jokerowi. Jak dla mnie jest ona jedną z najlepszych scen w ekranizacji komiksów i na swój sposób piękna gdyż ukazuje prawdę o ludzkiej chciwości.
    “Peter Parker nie żyje jak pączek w maśle”.
    O wiele gorsze przeżycia Peter miał w komiksach, zaczynając od śmierci Gwen.

  5. Janek

    I co w tym złego czy dziwnego, że w tej scenie ludzie okazali się być po jego stronie? Miałbyś lepszy pomysł by to ukazać? Czy lepszą sytuację? Według mnie to jedna z najładniejszych i najlepszych scen, ze wszystkich superbohaterskich filmów.
    Nie zgodzę się też co do schematyczności problemów. Być może jeszcze nigdy nie doświadczyłeś czegoś co potrafi rujnować całe życie. Poświęcając się roli superbohatera zawala zajęcia w szkole, nie ma czasu dla dziewczyny, boryka się z przyjacielem, który ma odmienną opinię na jego temat, jest więc sam, nie sprawdza się w pracy, więc nie ma pieniędzy. Który z tych problemów uznałbyś za wymuszony?? Nie każdy musi je mieć, ale to nie znaczy, że są sztuczne. Peter Parker nie żyje tu jak pączek w maśle, a na dodatek dochodzą obowiązki superbohatera.
    Co do scen humorystycznych…to już kwestia gustu, czy dana scena Cię bawi czy nie, więc nie będę z tym dyskutować. Faktem jest jednak, że film jako całość był utrzymany w konwencji pół żartem pół serio. Nie dyskutuje jednak o gustach, a jedynie o faktach, a jeśli chodzi o nie…( Patrz- początek tego postu.:) )
    Pozdrawiam.:)
    Kto wie, może nowego spider mana polubimy oboje, a może tylko Ty…okaże się.;) Jeśli chodzi o serię Raimiego. Sądzę, że to dobrze iż zakończyła się na średnio udanej części trzeciej. Natomiast bardzo dobrze, że powstały 1 i 2, na podstawie których do dziś są tworzone nowe produkcje o superbohaterach. Tak były dobre i przełomowe.:) Oczywiście kwestie dotyczące opinii, a nie faktów, nikomu nie narzucam i wypowiadam tylko za siebie. Wiadomo, że są fani i anty-fani wizji Raimiego i to naturalne, gdyż nie poszedł na łatwizne. Jedynie za komiksem, ale również własnymi pragnieniami, marzeniami, wyobrażeniami i wizjami.:) Zwłaszcza w dwóch pierwszych częściach.:)

  6. Mr. ??

    Nigdy nie chodziło mi o wierna ekranizacje komiksu bo Spider-Man, Iron Man, Kapitan Ameryka to całe mnóstwo komiksów oraz różne wersje 616, Ultimate i inne. To nie Sin City gdzie dało się wszystko wiernie przenieść z komiksu na ekran.
    Dla mnie Spider-Man 2 jedyne co ukazuje to naiwność, najlepiej widać po scenie w pociągu, Spider-Man bez maski niesiony niczym Jezus, deklaracja Nowojorskich świętoszków że nikomu nie powiedzą :) .
    Reżyser usilnie próbuje pokazać że ten superbohater jest człowiekiem i boryka się z problemami. Jednak problemy Petera i ich natłok wypadają sztucznie i są potraktowane zbyt schematycznie.
    Walka z samym sobą :) .
    Tracenie super mocy przez Petera ukazane tak by dzieci z przedszkola mogły zrozumieć. Peter idzie do lekarza i opowiada mu o snach swojego przyjaciela, w końcu sen przyjaciela mógł źle wpłynąć na zdrowie Petera :) .
    P.S. Liczę że nowy Spider-Man będzie lepszy i mniej dziecinny.

  7. Janek

    Chciałbym też zaznaczyć, że kresków i komiks to jedno, a film to drugie. Mnie nie przeszkadza, że różnią się od siebie, bo powinny i jest ciekawiej.:)

  8. Janek

    Też uważam, że pierwsze dwa filmy Raimiego są świetne i bardzo udane. Szczególnie drugi. Nie brakuje w nim scen dla dorosłych, ale też naiwnych, komiksowych smaczków, które świetnie wpasowują się w konwencję filmów.
    I jeszcze jedno. Teraz w modzie jest mrok. Jak bez mroku i wielkich tragedii, to od razu gniot i bee i nuda i inne tego typu teksty, często ubliżające też fanom. Nie rozumiem tego, bo ja czasem lubię od takich rzeczy uciekać, co nie znaczy, że nie lubię Batmanów, wręcz przeciwnie. A kto powiedział, że Spider-man też musi być mroczny? Niech chociaż on się przed tym uchroni. Raimi dobrze się spisał, ale teraz czekam na to nowe podejście.:) Do postaci komiksowych można podchodzić od różnych stron i bardzo dobrze.:) Niemniej filmy ze Spider-manem, to filmy, które potrafiły wzbudzać emocje. Przynajmniej we mnie. Najbardziej cenie Raimiego za to, że przedstawił wiarygodnie postać, na którą patrząc ostatnią naszą myślą jest “silny bohater”, a jednak potrafi i może nim być kiedy trzeba, co widać przy scenia np z pociągiem. Uwalnia wtedy wewnętrzną, drzemiącą w nim siłę, którą każdy z nas ma i czyni go kimś nieporównywalnie innym. Jako pierwszy też w Spider-manie 2 ukazał, że film o superbohaterze nie musi skupiać się wyłącznie na walce z przestępcą i ratowaniu niewinnych panien, ale również walce z samym sobą, sięgnąć głębiej w bohatera, choć i tamtych aspektów nie brakuje. Na dodatek świetnie przedztawionych i opracowanych. Późniejsze produkcje mogły już tylko ściągać z tego pomysłu, jak nowe Batmany, ale niewielu obecnie pamięta, skąd wzięła się ta konwencja.;) Tak to już jest.;) Tak działa czas.;) Tak więc czy to się komuś podoba czy nie, filmy Raimiego są już klasykami. A ja się z tego cieszę i kupuję je sobie na blu ray na gwiazdkę.:) Całą trylogię, żeby móc się cieszyć tymi świetnymi filmami.:) Pozdrawiam. Życzę wszystkim użytkownikom tego portalu Wesołych Świąt i udanego Nowego Roku.:)

  9. Mr. ??

    Głównie Romans długi i nudny. Komedia niby jest ale głównie z Jamesonem. Akcja niby jakaś jest ale dość mało patrząc ile trwa film.
    Ale najbardziej brakuje mi Petera który wykazuje się inteligencją i który od ugryzienia przez pająka, by się rozwija, stawał się bardziej pewny siebie. W trzeciej części niby taki się staje pod wpływem czarnego kostiumu, niestety zaczyna iść to w złym kierunku czyli taniec na ulicy i w barze oraz próba parodiowania szpanerskiego kobieciarza typu Tony Stark.
    Brakuje przeciwników którzy byli by naprawdę źli Norman Osborn to ofiara losu a Goblin który składa Spider-Manowi jakąś propozycje współpracy czy wpada do domu Parkera i każe cioci May się modlić wygląda to naprawdę dziecinnie w porównaniu z tym co wyprawiają Joker i Pingwin w Batmanach Burtona. Otto Octavius kontrolowany przez mechaniczne macki, litości. Eddie Brock / Venom słaby no i scena gdzie gada sobie z ojcem Gwen o p……..ch podczas gdy Gwen o mało nie ginie. To chyba też miało zaliczać się do komedii :) .
    Dobrze że nie dali Cletusa Kasady / Carnage bo pewnie okazał by się jakimś drobnym złodziejem, na morderców psychopatów, zmutowane potwory typu Vermin, Lizard, organizacje przestępcze i korupcje w Spider-Manach Raimiego nie ma miejsca z resztą jeszcze dzieci oglądające film zaczęły by się bać albo pytać rodziców tato a co to jest łapówka :) .
    Ratowanie świata :) :) .

  10. Raimi odwalił kawał dobrej roboty przy swojej wersji Spider-Mana i uwielbiam jego trylogię zwłaszcza hybrydę gatunku jaka była część druga-romans, komedia, akcja, s-f … czyste mocje- być superbohaterem czy zwykłym człowiekiem? kochać czy rezygnować z miłości na rzecz ratowania świata? czy to jest infantylne? raczej nie.

  11. Mr. ??

    Jak sobie odświeżyłem Spider-Man The Animated Series to znowu utwierdziłem się w przekonaniu że jest on o wiele lepszy, mroczniejszy i poważniejszy od żałosnych i dziecinnych Spider-Manów Raimiego, który kiedyś stworzył lubiane przeze mnie Evil Dead 2 i Armie Ciemności. Mogłem więc odnieść wrażenie że przed stworzeniem pierwszego Spider-Mana ktoś porwał Sama Raimiego i poddał praniu mózgu :) .

  12. Mr. ??

    Ja bym tam chętnie zobaczył prawdziwego Spider-Mana w klimacie Maximum Carnage, Torment, Ostatnich łowów Kravena czy Oka Pumy z Peterem / Spider-Manem który jak Batman u Butona czy filmowy Iron Man i Kapitan Ameryka nie ma oporów przed zabijaniem a przynajmniej mógłby łamać przestępcom ręce, nogi czy żebra. Śmierć wuja Bena która sprawiła by że Peter w taki sposób zaczął by walczyć ze złem.
    Organizacje przestępcze i terrorystyczne podobne do ULTIMATUM, Maggi czy mafia podobna do tej którą rządził Kingpin. Bez infantylnej miłości mieszkańców Nowego Jorku do Spider-Mana, z korupcją w Policji i FBI.
    Przeciwnicy typu Norman Osborn / Green Goblin, Roderick Kingsley / Hobgoblin, Demogoblin, Puma, Sergei Kravinoff / Kraven (chociaż Al Kravinoff też mi się podoba), Vermin, Lizard, Black Tarantula, Venom, Carnage, Morlun itp. Wątek z klonowaniem też był by dobry: Ben Reilly / Scarlet Spider, Kaine a może żeński klon Petera jak w Ultimate :) .
    No i oczywiście Felicja / Black Cat, Bluebird, Wraith żeby Peter nie czuł się jedynym bohaterem w tym uniwersum :) .

Odpowiedz

Załóż konto, żeby nie podawać swoich danych za każdym razem. Zalogowani użytkownicy nie muszą też czekać na akceptację komentarza przez moderatora.