Niektórzy twórcy komiksów obrażają się na Hollywood za profanowanie ich dzieł, innym nie podobają się zmiany w stosunku do tego co oni wymyślili, ale są też tacy, którzy z pocałowaniem ręki przyjmują sam fakt, że ktoś zainteresował się ich twórczością i postanowił ją adaptować. Do tej ostatniej grupy należy scenarzystka Ann Nocenti, znana m.in. z wieloletniego runu w Daredevilu.

Jeszcze nie widziałam filmu [Ghost Rider ze stworzonym przez nią Blackheartem], ale widziałam Typhoid Mary w Elektrze i było to ekscytujące przeżycie. Tak naprawdę nie przejęłam się tym, że nie była ona taka jaką ja ją stworzyłam, po prostu fajnie było zobaczyć ją w filmie. Scenarzyści odszukali mnie przed premierą z obawą, że nie przypadnie mi do gustu ich podejście do tej postaci. Zaproponowali, że prześlą mi oryginalny scenariusz, abym mogła zobaczyć jaka była ich pierwotna koncepcja i co znalazło się ostatecznie na ekranie. Ale mówiąc szczerze, niezwykle ekscytujące jest zobaczyć w filmie coś, co się samemu stworzyło, po prostu byłam z tego zadowolona.
Źródło: Bleeding Cool










Robić dobrą minę do złej gry.
Filmowy Magneto (zarówno stary i młody) Loki, Sebastian Shaw, Obadiah Stane, Emil / Abomination czy Red Scull z CA:TFA mi się podobali.
Za to Normana Osborna / Goblina, Otto Octaviusa, Eddiego / Venoma czy Kingpina, T. Mary, Blackheat uważam że mocno s……..i a wystarczyło trzymać się tego co było w komiksach i serialu animowanym.