Zakończenie X-Men: First Class mniej więcej daje nam podgląd na to w jakim kierunku może podążać Magneto w ewentualnej kontynuacji. Ale co z Charlesem Xavierem? Aktor James McAvoy sugeruje, że należy albo wykreślić go z filmu, albo umieścić go w interesującej historii.
On nie może tak po prostu stać się tym facetem, którego znamy z pierwszych trzech filmów. Dopiero co przytrafiły mu się dwie bardzo poważne rzeczy. W gruncie rzeczy utracił swojego najlepszego przyjaciela i został sparaliżowany od pasa w dół. Jest to ogromnym ciosem w jego ego. Więc musi sobie z tym jakoś poradzić.
McAvoyowi nie wydaje się, aby mogli teraz przejść obok tego obojętnie. Nie ma znaczenia, że jest superbohaterem i ma umysłowe moce – poniósł ogromną fizyczną stratę przez kogoś na kim mu zależało najbardziej. I musi się z tym teraz jakoś uporać. McAvoy ma kontrakt na jeszcze dwa X-filmy, więc jego przyszłość w tych produkcjach zależy tylko od decyzji wytwórni o tym, czy robią sequel czy nie. I jego zdaniem wytwórnia nie spieszy się z realizacją tego obrazu, co jest dobrym znakiem.
Źródło: iO9









