Solowe filmy z bohaterami komiksów Marvela pokazały ich słabości i zalety. W The Avengers będą jednak zmuszeni do współpracy, co pokaże każdego z nich w innym świetle niż dotychczas. To czy ten mały eksperyment się uda, w dużym stopniu zależy od reżysera Jossa Whedona.
Podczas pierwszego spotkania Roberta Downeya Jr. (Iron Man) z Jossem Whedonem, aktor powiedział reżyserowi, że Tony Stark musi być w sekwencji otwierającej, bo to on musi napędzać ten film. Ponoć z reżyserem próbowali tego dokonać, ale nie udało się, bo film drużynowy to co innego niż “solówka”.
![]()
Pewnego dnia nagrywaliśmy scenę przedstawiającą wszystkich Avengers – Thor ze swoim młotem, Cap ze swoją tarczą, Hawkeye z łukiem i strzałą, a Hulk był ogromny. Następnie kamera przesuwa się na mnie trzymającą broń, a Iron Man unosi się nad nami, gotowy włączyć się do akcji.
Tak aktorka Scarlett Johansson opisała jedną ze scen z filmu. Po jej nakręceniu spytała się Jossa Whedona, czy dobrze wyglądała z tymi broniami. Reżyser uspokoił ją, mówiąc że wygląda wyśmienicie, jak prawdziwa maszyna do zabijania.
Steve Rogers/Kapitan Ameryka (Chris Evans) po przebudzeniu i odnalezieniu się w XXI wieku jest bardziej pochmurną i cyniczną osobą niż wcześniej. Musi pogodzić się z tym, że znalazł się we współczesnym świecie i poradzić sobie z szokiem wywołanym nie tylko odnalezieniem się w zupełnie innej rzeczywistości, ale także śmiercią wszystkich swoich znajomych. Pomimo tego, że jest niezwykle twardy, odczuwa samotność i cała ta sytuacja jest dla niego trudna do zniesienia.
Bruce Banner (Mark Ruffalo) bardzo chce się znaleźć pośród Avengers, ale jego przeszłość i strach przed nim powodują, że jest prawdziwym wyrzutkiem. Jest bardzo łagodnym człowiekiem, ale równocześnie osobą, której nie sposób kontrować i która w związku z tym może zagrażać własnej drużynie. Wszyscy wokół niego zachowują się bardzo ostrożnie, z wyjątkiem Iron Mana, który chce zobaczyć jak Banner “wystrzeliwuje”. Według Ruffalo relacje Bannera z Tonym Starkiem są odświeżające dla tego pierwszego, ponieważ obydwoje są naukowcami, indywidualistami i buntownikami.
Jako jedyny Hulka może powstrzymać Hawkeye z użyciem strzał z końcówkami zawierającymi środki uspokajające. Będąc tylko człowiekiem zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń, ale w pewnym momencie każdy superbohater musi odnaleźć w sobie pewność siebie. W dodatku ma wspólne doświadczenia z drugą superbohaterką bez supermocy w drużynie – Black Widow.
Tylko dla Thora walka z Lokim ma podłoże personalne. Raz jeszcze musi zmierzyć się ze swoim bratem, którego równocześnie stara się bronić. Dla pozostałych Avengers Loki jest kolejnym zbirem, a Thor zupełnie inaczej podchodzi do walki z nim. Nieustannie w jego duszy toczy się batalia o to co jest ważniejsze, dobro większości czy życie jego braciszka. Wewnątrz siebie czuje także, że jako jedyny powinien walczyć z Lokim.
Źródło: Entertainment Weekly










Znając polskich dystrybutorów to przetłumaczą to jak kreskówkę “Potęga i moc” -.-
Pewnie wyskoczą z jakimś tytułem “Listy miłosne z Afryki” albo inną bzdetą jak to zwykle bywa.
Byłoby fajnie gdyby Iron Mana na ekranie było najwięcej,ale reżyser na pewno postarał się,by każdy mściciel miał tyle samo czasu ekranowego,co do tytułu to mam nadzieję,że przetłumaczą na “Mścicieli” albo zostawią “Avengers”,bo to co polski dystrybutor zrobił z tytułem Capitana było głupie:zamiast(Pierwszy Mściciel było Pierwsze Starcie)
Zgadzam sie . Tony Stark to on powinion najwięcej przebywać na ekranie bo oba Iron Man’ny były zaj.biste więc troche pierwiastka Ironman w mscicelach musi byc i jest on najpularniejszy i dużo zarobił . boje sie tylko o tytuł polski.