Z uniwersum X-Men nierozłącznie kojarzą się podróże w czasie. W filmowych adaptacjach przygód tej najpopularniejszej supergrupy mutantów również nie zabrakło takich podróży.
W filmowej X-dylogii Bryana Singera reżyser często przenosił akcję w czasie za pomocą retrospekcji, aby widzowie mogli poznać skomplikowane losy Wolverine’a. Jak to często w życiu bywa, podróże w czasie bardziej komplikują pewne sprawy niż je rozjaśniają. Przeszłość Rosomaka okazała się na tyle skomplikowana, że decydenci z 20th Century Fox postanowili wszystko rozjaśnić w osobnym filmie. X-Men Geneza: Wolverine jedynie delikatnie zaznacza skąd pochodzi najsławniejszy mutant w uniwersum Marvela. W najbardziej udanej sekwencji filmu Gavin Hood przedstawia Wolverine’a jako bohatera stającego zawsze po właściwej stronie konfliktu, uczestniczącego we wszystkich najważniejszych wojnach ludzkości, poczynając od wojny secesyjnej, kończąc na konflikcie wietnamskim. Jednak im dalej w las tym gorzej. Logan został obdarty z demonów przeszłości na rzecz nieefektownego teledysku ciągłych pojedynków z najróżniejszymi mutantami. Eksperyment Weapon X okazał się nie taki straszny jak go malował Bryan Singer. Podróż w przeszłość okazała się zupełnie zbędna.
Miażdżące recenzje pierwszej pełnowymiarowej podróży w czasie nie przeszkodziły producentom spróbować raz jeszcze. Tym razem za sterami machiny czasu stanął Matthew Vaughn, a nawigatorem został doświadczony Bryan Singer. Podróż pod kryptonimem X-Men: Pierwsza klasa okazała się nad wyraz udana. Widzowie zobaczyli początek działalności Charlesa Xaviera, Mystique, Beasta i Erika Lehnsherra. Szczególnie początki tego ostatniego mogą budzić zachwyt. W przeciwieństwie do Wolverine’a, Mistrz Magnetyzmu został przedstawiony w pełni swojej tragicznej egzystencji. Kiedy Erik chce kogoś zabić, po prostu to robi, nawet wobec sprzeciwu pozostałych mutantów. Dusza utrapiona demonami przeszłości nie zna litości, dąży do celów według ścieżek wyznaczonych przez siebie samego.
Jak bardzo różnią się obie pełnowymiarowe podróże w przeszłość widać w kwestii zadawania śmieci. Wolverine zabija tylko na wojnach, w których zabija każdy przeciętny żołnierz. Kiedy chodzi o zemstę, nie potrafi wbić swoich pazurów nikomu, kto nie posiada czynnika szybkiej regeneracji. Magneto zabija na wojnie przypadkiem, bez wątpienia mógłby być ofiarą Logana. Jednak w zemście nie ma już miejsca na przypadek, Erik używa całego swojego arsenału.
Kiedy twórcy odpowiedzialni za filmowy świat X-Men wyciągną największe działa i przeniosą bohaterów w przyszłość? Wydaje się, że powinno to nastąpić w ciągu najbliższych lat. W kontynuacji Pierwszej klasy głównym przeciwnikiem mutantów prawdopodobnie zostanie po raz kolejny Magneto, co może być dla niektórych nudne, chodź z przebiegu historii w pełni uzasadnione. Albo wojsko. W końcu to właśnie ludzkość zawsze była największym wrogiem mutantów. Jednak jak pokazać walkę uzbrojonych w niezwykłe moce homo superior z wątłymi homo sapiens, tak by nie tylko Charles Xavier mógł wykorzystywać swoje moce? Trzeba dostarczyć dla X-Men mięsa armatniego w postaci Sentineli. Bolivar Trask i jego roboty to chyba najsensowniejszy kierunek, w którym mogą pójść twórcy ewentualnej kontynuacji Pierwszej klasy. Tym bardziej, że nie byłoby to pierwsze pojawienie się Sentinela w filmowym uniwersum X-Men. Brett Ratner wplątał potężnego robota w trening jaki przechodzili X-Men w sali ćwiczeń zaraz na początku filmu X-Men: Ostatni bastion. Taki smaczek warty jest rozwinięcia. Jeżeli Strażnicy pojawią się w kolejnej części to może w końcu zobaczymy podróż tam i z powrotem.
Dni nowej przeszłości to temat nie na jeden, a pewnie na dwa filmy i dwa potencjalne hity. Może gdzieś tam w przyszłości Storm będzie szlochać w objęciach Wolverine’a nad grobami mutantów poległych w walce ze Strażnikami ludzkości.










A ja mimo wszelkiego szacunku dla singera, olałbym ze względu na to jak bardzo różnią się z first class, 3 części oraz geneze i zaczął teraz od nowa i dał normalnie cyklopsa, wolverine’a itd, do tego fassbender jako genialny magneto i mniam
Co do kontynuacji X-Men First Class jest wiele możliwości.
Wolałbym kontynuowanie wątku wplatania w wydarzenia historyczne. W następnej części widziałbym kryzysy w Egipcie pod koniec lat 60.
Chodzi o wojnę sześciodniowa.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_sze%C5%9Bciodniowa
No i wpleść w to Apocalypse’a
Nowym wrogiem, który idealnie wpasuje się w walkę między Magneto a Xavierem byłby Mr. Sinister. Bractwo i X-Meni musieliby się zjednoczyć w obliczu nowego wroga…