Budżet w wysokości 163 milionów dolarów, w głównych rolach megagwiazdy Daniel Craig i Harrison Ford, za kamerą reżyser Iron Manów, producentami Steven Spielberg i Ron Howard. A wszystko zaczęło się niemal 15 lat temu od plakatu przedstawiającego kowboja na koniu celującego z rewolweru w statek kosmiczny.
Na początku 1997 roku Scott Mitchell Rosenberg, krótko po założeniu Platinum Studios i w obliczu sukcesu Men in Black, do którego adaptacji prawa sprzedał Sony/Columbia, wpadł z wizytą do agentów Alana Gasmera i Roba Carlsona. Pokazywał im plakaty projektów, które miał zamiar przełożyć na język komiks poprzez swoje nowe wydawnictwo, a ich uwagę zwrócił poster Cowboys & Aliens, za którym w tym momencie nie kryło się właściwie nic poza luźną ideą kowbojów kontra obcych.
Dwójka agentów przedstawiła koncepcję Cowboys & Aliens swojemu klientowi, scenarzyście i reżyserowi Steve’owi Oedekerkowi (Ace Ventura: Zew Natury), który od razu był chętny zaangażować się w projekt, za którym stała tylko ilustracja kowboja i statku kosmicznego. Ale to wystarczyło by pojawiły się oferty od pięciu wytwórni – Disneya, Fox, Sony, Universal i DreamWorks. Dwie ostatnie wspólnymi siłami zakupiły projekt filmu, który miał napisać, nakręcić i wyprodukować Oedekerk. Co ciekawe, według niektórych źródeł Oedekerk miał bazować swoją historię na innym komiksie Cowboys & Aliens z 1995 roku, autorstwa Toma Arvisa.
W 1998 roku z projektu zrezygnował Oedekerk, który wolał swoje siły zaangażować w realizację remake’u Niewiarygodnego pana Limpeta. Rok później finansową klapę poniosła produkcja w podobnym klimacie – Wild Wild West (Bardzo dziki zachód). Dlatego postanowiono zmienić tonację Cowboys & Aliens z humorystycznej na poważniejszą – scenarzyści Jeffrey Boam i Chris Hauty zostali zatrudnieni, aby napisać film w stylu 3:10 to Yuma, tylko z kosmitami. Jednak ciągle nie było zielonego światła do realizacji tego projektu i w końcu prawa przejęło Sony wraz z Escape Artists.
Wtedy powrócił pomysł, aby ton filmu był lżejszy i bardziej humorystyczny. Kolejne wersje scenariusza napisali Joshua Oppenheimer i Thomas Donnelly, a także Tom Evans, ale w końcu i tak postanowiono postawić na mroczniejsze podejście do tematu kowbojów kontra obcych. Rękawicę podjął David Hayter, ale jego scenariusze dla decydentów z Sony były albo za mało mroczne, albo zbyt mroczne. Skończyło się to tym, że Sony zrezygnowało z projektu, a powróciły do niego Universal i DreamWorks.
W końcu w 2006 roku wydano komiks autorstwa Freda Van Lente, Andrew Foleya, a także odpowiedzialnych za stronę graficzną Dennisa Calero i Luciano Limę. Tytuł zyskał większy rozgłos, a w roku następnym w projekt zaangażowali się Ron Howard i Brian Grazer wraz ze swoim studiem Imagine Entertainment. To zaowocowało zainteresowaniem ze strony reżysera Jona Favreau, a także zatrudnieniem scenarzystów Iron Mana – Markusa Fergusa i Hawka Ostby’ego (później w roli scenarzystów zastąpili ich Roberto Orci, Alex Kurtzman i Damon Lindelof). Po raz kolejny postawiono na mroczniejsze podejście do tematu.
Mało brakowało, a Cowboys & Aliens jeszcze bardziej byłoby powiązane z Iron Manem – Favreau w głównej roli w Cowboys & Aliens widział Roberta Downeya Jr., ale ten ostatecznie zrezygnował na rzecz sequela Sherlocka Holmesa. Utrata Downeya Jr. szybko została zrekompensowana – główną rolę otrzymał sam agent 007 – Daniel Craig. Jeszcze większym sukcesem producentów było obsadzenie u jego boku Indiany Jonesa i Hana Solo, czyli Harrisona Forda.
Film był kręcony od 30 czerwca do 30 września 2010 roku w Nowym Meksyku. Jednak nie tylko na planie Cowboys & Aliens było ciekawie – w momencie, gdy w prace nad scenariuszami zaangażowanych było osiem zespołów lub pojedynczych scenarzystów, przesądzone były kontrowersje w kontekście tego kto ostatecznie otrzyma uznanie za napisanie Kowbojów i Obcych. Skończyło się na tym, że oficjalnie autorami scenariusza są Roberto Orci, Alex Kurtzman i Damon Lindelof, a także Mark Fergus i Hawk Ostby. Ostatnia dwójka została także uznana za autorów historii wspólnie z Oedekerkiem.
Prawdziwym wyzwaniem było wypromowanie Cowboys & Aliens, ponieważ bazowanie na komiksie (co też jest mocno naciągane) nie mogło specjalnie pomóc w momencie, kiedy mamy do czynienia z praktycznie anonimowym tytułem. Dzisiaj można pokusić się o tezę, że film Jona Favreau poniósł spektakularną klęskę finansową i choć straty zostały mocno zdyfersyfikowane pomiędzy różnymi podmiotami (Universal i DreamWorks miały dystrybucję w USA, a Paramount na świecie), to i tak może nastąpić sytuacja, kiedy już tak wielkich pieniędzy nikt nie zainwestuje w nieznany projekt bazujący na komiksie (lub samym pomyśle na komiks jak w tym przypadku).
Porażka Cowboys & Aliens w Box Office jest zaskoczeniem – w końcu film promowany był nie tylko przez Daniela Craiga i Harrisona Forda (który nawet pojawił się na Comic-Conie z tej okazji), ale także Stevena Spielberga, Rona Howarda i Jona Favreau. Panów, z których każdy może pochwalić się dość imponującym CV. Trudno sprzedać mix westernu i sci-fi, ale działania marketingowców wydawały się rozsądne – mieliśmy współpracę z Nascar, wypełniony akcją spot podczas Superbowl czy w końcu interesujące wywiady Jona Favreau z producentami i aktorami. Zaszkodzić mogła decyzja o nieujawnianiu wyglądu kosmitów w materiałach promocyjnych, ale z drugiej strony tą samą drogą poszli JJ Abrams i Paramount w przypadku Super 8, a im się udało odnieść nadzwyczajny sukces.
Co pozostanie w pamięci po tej długiej i krętej tułaczce Kowbojów i Obcych? Zapewne nie sam film, a fakt, że wszystko zaczęło się od jednego plakatu i ilustracji prezentujących kowboja na koniu mierzącego do statku kosmicznego.
Źródła: The Hollywood Reporter, Deadline, Variety, Yahoo











Mam tylko nadzieję, że zdążę obejrzeć film w kinach.