X-Men, to jedna z najpopularniejszych grup komiksowych znanych na niemal całym świecie. Swoją popularnością mutanci Marvela potrafią przyćmić takie tuzy jak Spider-Man czy Kapitan Ameryka. Komiksy z ich przygodami cieszą się niesłabnącą popularnością od roku 1963. Dzieci atomu możemy spotkać w grach komputerowych, filmach animowanych i fabularnych, na koszulkach i produktach codziennego użytku. Za sprawą serii filmów fabularnych X-ludzie są dziś bardziej popularni niż kiedykolwiek wcześniej. Ale co sprawia, że X-Men są tak lubiani? Przed wami lista pięciu subiektywnych powodów dlaczego kochamy X-Men.
V. Niezwykłe moce.
Czym byliby mutanci bez swoich nadnaturalnych zdolności? W tej grupie spotkamy ludzi z laserami w oczach i nie tylko, telepatów potrafiących wpływać na otaczającą nas rzeczywistość, istoty zmiennokształtne oraz osobników, którzy są niemal niezniszczalni. To nie wszystko, wszak ludzie spod znaku X to nieskończona skarbnica pomysłów. Ich moce nie są nabyte jak u wielu innych herosów. Podopieczni profesora X tacy się urodzili, co powoduje, że wielu z nich swój „dar” uważa za przekleństwo. To z kolei daje pełną gamę ciekawych charakterów.
IV. Grunt to rodzina.
Charles Francis Xavier stworzył w swoim instytucie coś na kształt nieformalnych więzi rodzinnych. Opowieść o mutantach, to przede wszystkim historia ich wspólnych wzajemnych relacji. Na ich gruncie rodzą się przyjaźnie, romanse i bardziej partnerskie związki. Instytut Xaviera to dom i azyl w jednym. Członkiem tej wielkiej rodziny może zostać każdy mutant, bez względu na narodowość, kolor skóry czy wyznanie. W świecie X-Men nawet bractwo złych mutantów pod wodzą Magneto to też familia. Może jedynie odrobinę dysfunkcyjna.
III. X–kobiety.
W drużynie X-Men działa bardzo wiele ponętnych kobiet. Storm, Marvel Girl, Emma Frost to tylko niektóre z nich. Bynajmniej nie stanowią jedynie pięknego dodatku do męskiej części drużyny. To twarde kobiety potrafiące porządnie zamieszać w fabule i skopać zadek. Dzięki ich urodzie (kunsztowi rysownika) przygody X-Men przyjemnie się ogląda. Zarówno w komiksie, jak i w innych mediach.
II. X-wrogowie.
Mutanci doczekali się wielu wrogów. W tym paru rozpoznawalnych poza ich bogatym uniwersum. Są to postacie niejednoznaczne. Magneto szaleniec, terrorysta czy jednak wizjoner, wzgardzony geniusz, ofiara holokaustu. Jedno jest pewne – mistrz magnetyzmu to jedna z niewielu postaci antagonistycznych, której historia i charyzma przyćmiewa niejednego herosa. Victor Creed, prywatny wróg Logana, czy druga strona tej samej monety? Jedno jest pewne, „Szablozębny” jest jak cień podążający za Wolverinem. Logan nigdy przed nim nie ucieknie. Victor jest gotowy zabić wszystkich podopiecznych Xaviera, aby stoczyć jeszcze jeden pojedynek z Loganem. Apocalypse, starożytny mutant. Jedna z najpotężniejszych istot w świecie Marvela. Na dźwięk jego imienia drżą wszyscy mutanci bez wyjątku. To on sprawia, że zaczynamy czytać X komiksy z wypiekami na twarzy. Oczywiście lista wrogów X-ludzi jest długa i to sprawia, że grupa ta wciąż fascynuje czytelników.
I. Nieprzewidywalni.
Komiksy z linii X-Men wciąż potrafią zaskoczyć. Regularnie dostajemy epickie historie, które nieraz wspominamy po latach. X-Men to niewyczerpane źródło nowych postaci. Grupa ta jest elastyczna. Jej członkowie regularnie pojawiają się w innych tytułach wydawnictwa, nierzadko wpływając na cały komiksowy wszechświat. Tytuły o dzieciach atomu to dziś mocna marka wydawnicza, która z powodzeniem rozrasta się wciąż nas zaskakując. Przy okazji podsuwając kolejne fabularne pomysły twórcom filmów i innych produkcji przeznaczonych na wielki i mały ekran.
Fani mutantów znajdą pewnie setki powodów swojego uwielbienia dla legendy. Jedno wiem na pewno dzięki X-Men niejeden z nas pokochał komiksy.










X-meni to zdecydowanie jedna z najbardziej udanych zrzyn z DC Comics, jakich “dopuścił się” Marvel. Kiedy Stan Lee zapoznał się z
“My Greatest Adventure” #80 (z czerwica 1963), w której zadebiutowało Doom Patrol (które samo było zrzynką z Fantastic Four), postanowił stworzyć identyczną drużynę herosów będącą obiektem dyskryminacji ze strony społeczeństwa. X-Meni zadebiutowali we wrześniu 1963 roku, więc kilka miesięcy po debiucie DP. Dowódca drużyny Xavier podobnie jak Chief z DP jeździ na wózku inwalidzkim. Głównymi antagonistami X-menów jest Bractwo (Złych) Mutantów wzorowane na Bractwie Zła, którym kierował sztucznie podtrzymywanych przy życiu… mózg (Brain). Ciężko się w nim doszukiwać pierwowzoru Magneto. Magneto jest raczej kopią Doctora Polarisa, wroga Zielonej Latarni (pierwsze pojawienie się w czerwcu 1963 roku).
Później powielano pomysły z futurystycznego Legion Superbohaterów np. bohater Timber Wolf był pierwowzorem Wolverina, chociaż niektórzy porównują niewykorzystana postać kobiety-wampira stworzoną przez Dave’a Cockruma, która nazywała się właśnie Wolverine i wyglądała identycznie jak Logan. Miała być ona antagonistka drużyny Outsiders gdzie była min. The Black Cat (po przejściu do Marvela Cockrum zrobił z niej Storm) i Nightcrawler.
Reasumując mutanci to na pewno lepszy materiał niż dziwolągi z Doom Patrol na filmowy hit, ale niestety bracia i siostry, nie są oryginalni.