Serial: SmallvilleSezon: 10
Odcinek: 10×20
Tytuł: Prophecy
Data emisji USA: 6 maja 2011
Stacja TV: The CW
Scenariusz: Bryan Q. Miller i Anne Cofell Saunders
Reżyseria: Mike Rohl
Prophecy
Przedostatni odcinek Smallville dowodzi temu, że w kolejnym możemy być świadkami rzeczy historycznej. Finał tego serialu najprawdopodobniej będzie walczył o miano najgorszego finału w historii telewizji. Zanim jednak to nastąpi, popatrzmy czym tym razem twórcy serialu katowali widzów.
Clark wpadł na pomysł, żeby przedstawić swoją przyszłą żonę własnemu ojcu i prosić go o kryptońskie błogosławieństwo. Jor-El tradycyjnie zrobił coś głupiego i moce Clarka przekazał Lois. Cóż za innowacyjna fabuła! Próba Clarka numer 5010, to z pewnością coś na co wszyscy czekaliśmy! I w ogóle nie ma tutaj żadnego skojarzenia z Laną Lang. Oczywiście przekazanie mocy nie mogło trwać wiecznie, a jedynie do zachodu Słońca. Co ciekawe, Lois pod kontrolą powracającego Toymana wybiera się zabić Clarka na 20 sekund przed owym zachodem. Oczywiście z mocami byłaby w stanie zabić go nawet w tak krótkim czasie, jednak na chwilę wyrywa się spod kontroli, słysząc „Lois, kocham Cię!”. Och, och, jakież to romantyczne i po raz kolejny wielce innowacyjne. Ale nic to, zapewne zastanawiacie się jak to się stało, że Toyman kontrolował Lois?
Toyman obiecał Lois, że nie zabije Clarka jeśli ta założy diodę, dzięki której można kontrolować ludzi. Oczywiście nasza mądra i inteligentna reporterka sama z własnej nieprzymuszonej woli ją założyła. Przecież każdy zrobiłby to samo na jej miejscu, prawda? Toyman rzeczywiście prośbę spełnia i natychmiast telefonuje do Metallo i innych znanych nam już złoczyńców, którzy siedzą w ciemnościach tak, żebyśmy nie mogli zobaczyć, że to nie ci sami aktorzy co kiedyś. Po tych traumatycznych wydarzeniach Lois stwierdza: „Clark! Nie wyjdę za Ciebie!”. Na jeden odcinek przed finałem w ogóle nie ma się wrażenia, że do tego ślubu i tak dojdzie…
Ale to nie jedyny wątek odcinka. Oliver wybiera się bowiem gdzieś tam do zdobycia Łuku Oriona – syna Darkseide’a, który zbuntował się przeciwko niemu i ktokolwiek jest godzien, ten weźmie łuk i będzie w stanie strzelać. W owym gdzieś tam Oliver spotyka Karę i wywiązuje się rozmowa, z której dowiadujemy się, że Kara chroni Clarka i nie ufa Oliverowi, ale ponieważ Clark ufa Oliverowi to ona jednak mu ufa. Podobno w finale stwierdzenie „chronię Clarka” padnie po raz milionowy w Smallville. Słowo „zaufanie” zbliża się z kolei do stu milionów. Oliver i Kara otwierają tajemne przejście i już Kara ma zrobić całe trzy kroki, gdy nagle do jej głowy dzwoni Jor-El i ucina sobie krótka pogawędkę, podczas której 15 razy zdążyłaby owy łuk wziąć. Bierze go jednak Oliver, po czym zjawia się baba i go niszczy. Na koniec Oliver wykopuje z ziemi złoty kryptonit, który może pozbawić Clarka mocy na zawsze! Na jeden odcinek przed finałem w ogóle nie ma się wrażenia, że Clark i tak zostanie Supermanem…
Byłem ostatnio w kinie na filmie Mr. Nobody, gdzie okazało się, że bohaterowie są tylko wymysłem 9-letniego chłopca. Z tym odcinkiem jest podobnie. Pozostaje wrażenie, że jego scenariusz napisało dziecko. Ale młodsze.






Zakrza









