Ryan Reynolds o Green Lantern, R.I.P.D. i Deadpoolu

CinemaCon i WonderCon to idealna okazja na wywiady z gwiazdami nadchodzących megaprodukcji – trochę czasu dla dziennikarzy zagospodarował Ryan Reynolds, którego już 17 czerwca zobaczymy w roli Hala Jordana/Green Lanterna, a w dalszej przyszłości być może także w adaptacji R.I.P.D. i ponownie w roli Deadpoola.

Aktor w mijającym tygodniu spędził dwa dni na promocji Green Lantern i rozmowach z dziennikarzami. Z jednej strony jest podekscytowany pobytem na konwencie WonderCon, ale aby dotrzeć do Las Vegas i San Francisco musiał przerwać pracę na planie Safe Town w RPA, co z kolei skutkuje długimi podróżami i wybiciem z rytmu. Jednak z daje sobie sprawę z tego jak ogromnym przedsięwzięciem jest kinowy Green Lantern dla wszystkich w niego zaangażowanych. A w związku z pracą nad efektami specjalnymi trudno jest również o sam marketing, choć niebawem promocja ma ruszyć pełną parą.

Na razie jednak sprawa wygląda tak, że pozostaje dwa i pół miesiąca do premiery, a nie wiadomo czego można się po filmie spodziewać. Zwłaszcza że pierwszy zwiastun filmu raczej fanów zraził. Reynolds uważa, że powinni oni mieć własną opinię, choć aktor zdaje sobie też sprawę z tego, że lubią oni bardzo głośno je wypowiadać, ale to wszystko jest częścią tej “gry”. Jako że Reynolds był integralną postacią procesu produkcji filmu to wie, że w żadnym wypadku Green Lantern nie jest komedią. Są śmieszne momenty, ale generalnie będziemy mieć do czynienia raczej z brakiem powagi w stylu Hana Solo, aniżeli czegoś bardziej komediowego.

Sam etap kręcenia filmu nie był łatwy dla obsady – w końcu naprawdę spora część filmu powstaje w oparciu o efekty wizualne, a na planie różne rzeczy trzeba sobie wyobrażać. Według Reynoldsa trzeba mieć wiarę w wytwórnię, zwłaszcza że już nie raz pokazała, że wie o co chodzi w tym biznesie, choćby tworząc kolejne produkcje z Harry Potterem. Na Green Lantern nie skąpiła pieniędzy, więc to też jest dobrym znakiem. A Reynolds jako aktor mógł tylko zrobić to co do niego należało na planie i tylko na tym był skoncentrowany.

Geoffrey Rush i prawdopodobnie Michael Clarke Duncan udzielą swoich głosów członkom Korpusu Zielonej Latarni, ale o ile Reynolds nie mógł mówić o żadnych konkretach, to zapowiedział, że jeszcze kilka osób dołączy do obsady, ponieważ w filmie zobaczymy wielu różnych Lanternów na Oa.

A co z Justice League, która to produkcja planowana jest na 2013 rok? Reynolds wzruszając ramionami powiedział, że to temat na zupełnie inną dyskusję, ponieważ najważniejsze będą decyzje biznesowe, niezależne od niego i na razie nikt się do niego nie zwrócił w temacie Justice League.

Pomijając już same wywiady z Reynoldsem, wielu dziennikarzy, którzy widziało nowy materiał filmowy z Green Lantern jest zdania, że film teraz zapowiada się dużo lepiej. Wypełniony akcją i zapierającymi dech w piersi efektami specjalnymi zwiastun będzie wyświetlany w amerykańskich kinach przed Thorem, natomiast prawdopodobnie w internecie zadebiutuje tydzień wcześniej, czyli 29 kwietnia.

Natomiast jeśli chodzi o ekranizację R.I.P.D. to na razie Reynolds nie zna żadnych szczegółów jeśli chodzi o termin rozpoczęcia produkcji, ale ma nadzieję, że nastąpi to już wkrótce. Jednak przynajmniej potwierdza, że prace nad filmem posuwają się do przodu.

Co innego w przypadku Deadpoola – sam aktor ciągle chce, aby ten projekt doszedł do skutku, ale musi on być zrobiony w prawidłowy sposób. Nie można nagle podjąć jakiejś pochopnej decyzji. Poza tym scenariusz według niego jest perfekcyjny.

Źródła: Collider, MTV Splashpage i Los Angeles Times


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous

Brak Komentarzy

Dodaj swoją opinię

Odpowiedz

Załóż konto, żeby nie podawać swoich danych za każdym razem. Zalogowani użytkownicy nie muszą też czekać na akceptację komentarza przez moderatora.