Dziennikarz MTV poruszył cztery ważne, czasami kontrowersyjne kwestie w wywiadzie z reżyserem Thora, Kennethem Branaghem. Już wcześniej wypowiadał się na te tematy, ale zawsze można powiedzieć coś więcej.
Rezygnacja z “języka” Szekspira
Branagh miał wrażenie, że skorzystanie z dialogów w szekspirowskim stylu z wieloma archaicznymi zaimkami osobowymi jak “thee” czy “thou”, na dłuższą metę może nie przynieść odpowiedniej wartości współczesnemu filmowi. Dodatkowo twórcy chcieli, aby utarczki pomiędzy Thorem, Lokim a Odynem były jak najbardziej żarliwe, ale przy tym widzowie mogli znaleźć w tym coś z czym byliby w stanie się identyfikować. Powinni sprawiać wrażenie królewskiej rodziny, ale przy tym pozostać bezpośrednim i naturalnym.
Donald Blake a film
Donald Blake, czyli ludzkie alter ego Thora z komiksów, jest bardzo ważnym elementem tychże. W filmie natomiast skupiono się na tym, aby dać widowni poznać Thora jako Asgardczyka, a dla Donalda Blake’a brakło czasu i jego ewentualna obecność mogłaby tylko spowodować dodatkowe komplikacje. Ale jeśli widzowie zdecydują, że jednak chcą zobaczyć kolejne części Thora, to ten film nie wyklucza głębszego wykorzystania postaci Donalda Blake’a.
Thor i Branagh a Avengers
Reżyserzy filmów produkcji Marvel Studios to jedna rodzina. Pomagają sobie, kiedy tylko jest to możliwe, a czasami nawet współpracują, jak Branagh i Joss Whedon (The Avengers) przy scence-po-napisowej w Thorze. W ogóle Whedon często odwiedzał plan Thora 3D, a Branagh spotykał się z Joe Johnstonem (Captain America) przy okazji konwersji tych filmów do 3D i wymieniali uwagi na ten temat. Jednak w sam film The Avengers Branagh już nie jest zaangażowany, chociaż na planie Thora współpracował z bohaterami przyszłorocznego hitu, m.in. Chrisem Hemsworthem i Jeremy Rennerem, wcielającym się w Clinta Bartona / Hawkeye’a.
Idris Elba w roli Heimdalla
Światy Marvel Comics i mitów nordyckich są światami wyobraźni i fantasy. Z tego powodu nie można ograniczać szerokiego wachlarza kreatywnych wyborów, tak jak twórcy mitów i komiksów Marvela się nie ograniczali. Idris Elba idealnie nadawał się do postaci będącej uosobieniem pierwszego i ostatniego głosu jaki słyszysz przy wkraczaniu i opuszczaniu świata Asgardu. Musiała to być niezapomniana osoba, o wspaniałym wyglądzie i brzmieniu. To doprowadziło do znacznego ograniczenia możliwych wyborów, a gdy pojawia się możliwość współpracy z tak dobrym aktorem jak Idris Elba to jest to zarówno początek jak i koniec rozmowy wewnątrz tego świata wyobraźni i fantazji.










Co po Avengers ?
W drugiej części Thora może dadzą walkę Odyn kontra Surtur.