Chyba czas oficjalnie podsumować sytuację, w której Edward Norton został zastąpiony przez Marka Ruffalo w roli Bruce’a Bannera – a przynajmniej sam aktor postanowił to zrobić. Oczywiście mimo komentarza udzielonego przez Kevina Feige’a, Norton potwierdza, że jednak wszystko rozbiło się o pieniądze, a on sam nie ma urazy do nikogo z Marvela, bo doskonale rozumie ten biznes:
Naprawdę nie mogliśmy się dogadać na płaszczyźnie biznesowej i zdaję sobie sprawę, że niektórych taki obrót sprawy rozczarował, ale nikt tutaj nie zawinił.
Norton również ponownie wyraża swoje zadowolenie i dumę z tego, że The Incredible Hulk podobał się fanom, ponieważ nikt nie lubi być częścią tych “gorszych” filmów.
Źródło: MTV Splashpage










Od początku czułem że poszło o pieniądze.
Proste… nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze… ale swoją drogą szkoda, Norton świetnie się wywiązał ze swojego zadania w The Incredible Hulk. Bez wątpienia był o niebo lepszy od Erica Bana z filmu Anga Lee z 2003 roku. Obawiam się, że Mark Ruffalo może sobie nie poradzić do końca z rolą Bruce’a Bannera w The Avengers, mimo iż lubię tego aktora, nieraz bywał on trochę monotonny… ale poczekamy – zobaczymy… i bądźmy dobrej myśli…