Weekendowy Mix #31

Startujemy od dobrej wiadomości – ekranizacja Red podoba się widzom na pokazach testowych, o czym przekonuje choćby minirecka dostępna tutaj. Bonusowo nowe fotki:

W Transformers 3 ponownie zobaczymy jednego z ulubionych aktorów Michaela Baya, Glenna Morshowera. I dodatkowo kilka nowych zdjęć (lekko spoilerujących) z planu w Chicago skąd ekipa filmowa zdążyła już wyjechać.

31 sierpnia w USA ukaże się na DVD i Blu-ray adaptacja przygód Marmaduke’a. Polska premiera na początku września.

W nowym sezonie Smallville zobaczymy ponownie Lionela Luthora (John Glover), a nowymi twarzami w serialu będą Desaad i Gordon Godfrey, w których wcielą się Steve Byers i Michael Daingerfield. Czas na fotki z planu podobno 200-tnego epizodu:

Na razie żadna wytwórnia nie chce poważnie zainwestować w nową wersję Heavy Metal, która miałaby R-kę i byłaby kręcona w 3D. Reżyser David Fincher uważa, że jak już w końcu ten projekt zostanie przeniesiony na taśmę filmową, to wszyscy będą powtarzali, że od początku to uwielbiali.

Okładka i nowe foty z 30 Days of Night: Dark Days:

Alexandre Aja planuje nakręcić nie tylko kinową wersję mangi Cobra – The Space Pirate, ale także hiszpańskiego komiksu Blacksad, w USA wydanego przez Dark Horse.

Według Franka Darabonta Andrew Lincoln jest idealną osobą do roli Ricka Grimesa w The Walking Dead, ponieważ posiada fantastyczną zdolność do zaintrygowania widza, który chce wiedzieć co postać przez niego grana aktualnie myśli. Porównuje go nawet w tym aspekcie do Gary’ego Coopera.

W latach 90-tych Wesley Snipes bardzo aktywnie działał na rzecz powstania adaptacji przygód Black Panthera. Nie udało się, ale być może niedługo Marvel Studios w końcu zdecyduje się na ten projekt. I Snipes nie miałby nic przeciwko temu, aby zagrać główną rolę, ale jest realistą i zdaje sobie sprawę, że jest trochę na to za stary, więc raczej propozycji nie dostanie.

Peter Sarsgaard, który w filmie Green Lantern wcieli się w złoczyńcę Hectora Hammonda, poczytał trochę komiksów z graną przez siebie postacią, ale uważa, że takie przygotowanie się do roli nigdy nie zastąpi scenariusza. Dla niego najważniejsze jest to co znajdzie w scenariuszu a nie komiksach, podobnie jak gdyby miał zagrać pianistę, to nie widziałby sensu w uczeniu się gry na pianinie, skoro na planie i tak nie dane byłoby mu na nim granie.

Już wiemy dlaczego Garrett Hedlund nie brał udziału w screen testach do roli Kapitana Ameryki, mimo że był jednym z głównym kandydatów do tej roli – sam aktor zdecydował, że nie chce się angażować w drugą podobną serię filmową po Tronie.

Przeczytaj też:


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous