Komentarze na temat Incepcji są różne, ale chyba dominującą rolę odgrywają superlatywy względem reżysera Christophera Nolana i tezy o tym, że reżyser Christopher Nolan bogiem nie jest, chociaż film nie był zły. Otóż proszę państwa, mamy w Polsce wolność wyznania i nie można nikomu odbierać prawa do uznawania reżysera Christophera Nolana za boga. Przynajmniej ja nie mam zamiaru robić czegoś takiego. Nawet więcej. Bardzo chętnie przyłączę się do wyznawców nolanizmu.
Filmowymi bogami jednych są James Cameron czy Steven Spielberg, innych Stanley Kubrick czy Francis Ford Coppola, a niektórzy są filmowymi ateistami. Moim bogiem będzie pan reżyser Christopher Nolan. Każdy z jego obrazów niezwykle mnie zafascynował i Inception zastopowało wszelkie wątpliwości – bo mało kto potrafi tak jak reżyser Christopher
Nolan nakręcić blockbustera, który nie będzie na każdym kroku obrażał inteligencji widza i podporządkuje sceny akcji fabule, a nie na odwrót. W mniejszym stopniu widzieliśmy to już w dwóch jego Batmanach i jestem przekonany o tym, że podobnie będzie w przypadku “trójki”.
Skoro już się swojemu bogu podlizałem, to w polskim zwyczaju czas go o coś poprosić. Prośba będzie prozaiczna i chyba niezbyt skomplikowana dla reżysera Christophera Nolana – proszę o piękne zakończenie “batmanowej” trylogii i przypilnowanie Davida Goyera, aby napisał równie interesujący scenariusz filmu o Supermanie, jak w przypadku innych filmów, w których maczał swoje palce sam pan reżyser Christopher Nolan. Wtedy wszyscy będą happy. Prawie wszyscy.










Może jakiś profil na Facebooku, lub nk?:D