The Phantom (2009)

Tytuł: The Phantom
Produkcja: USA, Kanada, 2009 r.
Reżyser: Paolo Barzman
W głównych rolach: Ryan Carnes, Cas Anvar, Cameron Goodman

Nie miałem złudzeń co do nowego The Phantom i nie liczyłem na wybitne arcydzieło. Mamy tutaj do czynienia z projektem telewizyjnym i to takim, którego w zasadzie chyba nikt w Stanach Zjednoczonych nie chciał wyemitować. Już to świadczyło o jego poziomie, ale miałem pewne nadzieje związane z czasem trwania tego miniserialu. Mniej więcej 160 minut to odpowiedni kawał czasu, aby dobrze zaprezentować bohaterów i przedstawić trochę więcej niż tylko sam origin superbohatera.

Jednak ten czas nie został wykorzystany. Pierwsza część to właściwie sam origin, ale strasznie wydłużony i przez to nudny, a w drugiej rozpoczyna się prawdziwa akcja, która jednak zupełnie nie daje rady. Nie tylko dlatego, że wciąż jest nudno, ale cała intryga jest po prostu nieinteresująca. Plany złej organizacji Singh Brotherhood zupełnie mnie nie przekonały i także przez to cały miniserial sprawia wrażenie wydłużonego na siłę. Wszystko rozpoczyna się bardzo typowo – główny bohater żyje swoim życiem, gdy pewnego dnia dowiaduje się, że jego ojcem tak naprawdę był superbohater i po jego śmierci to on odziedziczył ten “przywilej”. Do tego dochodzi wątek miłosny i sensacyjny w postaci walki z Singh Brotherhood.

Kilka słów o głównym bohaterze, którym jest Chris Moore / Kit Walker / The Phantom. Ciekawym posunięciem scenarzystów było zrobienie z niego parkourowca, ale poza tym jest to typowy superbohater, który po chwilowym kryzysie nie ma żadnych wątpliwości i staje się obrońcą sprawiedliwości, dla którego jednak liczą się przede wszystkim najbliższe osoby. Również aktor wcielający się w Chrisa nie jest specjalnie uzdolniony, a przynajmniej nie pokazuje tego na ekranie. Można powiedzieć, że jest lekko drewniany i na dłuższą metę mocno irytujący. Nieprzekonany jestem też do nowego kostiumu Phantoma, który ma bardzo dziwną maskę i generalnie motyw ze zwiększeniem siły i szybkości jego nosiciela nie był chyba najlepszy (chociaż nie jest to wielkim problemem, bo Phantom w filmie ma bardzie przyziemne kłopoty niż walka z superzłoczyńcami). Miłym akcentem dla fanów jest krótka prezentacja klasycznego kostiumu.

Lepiej prezentuje się główny zły, Cas Anvar, który na pierwszy rzut oka wydaje się mega leszczowaty, ale szybko okazuje się, że ma pazura i w ładny sposób potrafi zamordować sprzeciwiających mu się członków Singh Brotherhood. Niestety i tutaj aktor został niezbyt dobrze dobrany i przez większość czasu wrażenie leszczowatości pozostaje. Zwłaszcza gdy na scenę wkracza jego tajny plan z praniem mózgów poprzez urządzenie do odbioru kablówki. Najśmieszniejsze jest jednak to, że ich ostatecznym celem jest dyplomata, który według nich przynieść pokój na bliskim wschodzie.

Generalnie plusem miniserii jest kilka zwrotów akcji i niekonwecjonalnych rozwiązań jak na dzisiejsze kino czy telewizję, ale jest tego zdecydowanie za mało. Przeważają tutaj standardowe elementy większości superbohaterskich opowieści i na atrakcyjność tej produkcji nie wpływa marna jakość realizacji. Zastanawiałem się nad oceną końcową i nad tym czy dać więcej niż najniższą możliwą notę, ale im więcej czasu mija od seansu, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że lepiej stałoby się, gdyby ta miniseria nie powstała.

★☆☆☆☆☆

Rządło


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous

1 Komentarz

  1. Muszę przyznać, że mnie zachęciłeś, muszę koniecznie to obejrzeć:)