Steve Rogers nie będzie nadmiernym patriotą

Reżyser Captain America: The First Avenger, Joe Johnston, zapowiada, że w filmie zobaczymy trochę innego Kapitana Amerykę niż w komiksach. Steve Rogers to wciąż człowiek, który chce służyć dla swojego kraju, ale nie jest nadmiernym patriotą. Po zamianie w super-żołnierza jego osobowość się nie zmienia i ważniejsze od siły jest, aby ciągle pozostać sobą.

Źródło: Los Angeles Times


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous

Komentarze: 5

  1. A myślałem, żeby ciągle pozostać przy życiu. I dobrze, nie wyobrażam sobie takiej propagandy jak w pierwszych komiksach o Kapitanie. Liczę na porządne kino wojenne utrzymane w superbohaterskiej konwencji. Zresztą jeżeli cały świat Marvela ma się opierać na Ulitimates, to Cap powinien być brutalny, w końcu wojna w każdym pozostawia ślady.

    • Mr. ??

      Filmy marvela jak na razie są mieszanką 616 pomysłów stworzonych na potrzeby filmów i Ultimate.
      Może w kolejnych filmach dadzą więcej z Ultimate na przykład Liberators, Abdul Al-Rathman, Crimson Dynamo z Chin, drugi Abomination też z Chin (pierwszym jest Emil Blonsky w filmie TIH)
      czy syn Kapitana Ameryka jako drugi Red Scull itp.

  2. Mr. ??

    A wcześniej kogo Marvel zepsuł ?
    Wolverinea w XOW, Gambita, Agenta Zero, Deadpoola, Spider-Mana czy Ghost Ridera zepsuli Fox i Sony :) .

    • Pisząc “oni” miałem na myśli scenarzystów jako ogół, nie Marvela. Marvel jak na razie daje radę. A do listy porażek możesz dopisać Daredevila i Elektrę. Natomiast Wolverine w XO:W był niczego sobie, tylko film tragiczny. Podobnie, jak w przypadku np. Wiedźmina – jeden dobry aktor nie wystarczy, żeby odwrócić uwagę od wpadek scenarzysty, reżysera, speców od SFX i kogo tam jeszcze.

  3. No to zepsuli kolejną postać. Ktoś powinien przeczytać (minimum) Civil War i Death of Captain America. Finałowe sceny to esencja tego, czym jest Cap.