Scenarzyści filmów komiksowych o swojej pracy

W jaki sposób przygotowywali się do pisania scenariuszów filmów komiksowych i co było w tym procesie ważne dla twórców filmów takich jak Scott Pilgrim vs. the World, The Avengers, Green Lantern, Captain America: The First Avenger i Thor?

Edgar Wright od początku prac nad adaptacją komiksów ze Scottem Pilgrimem wiedział, że ich twórca musi mieć udział w tym procesie. Wraz z drugim scenarzystą, Michaelem Bacallemm udali się do Toronto spotkać się z Bryanem Lee O’Malleyem, dowiedzieli się co planował na pozostałe tomy serii, która wtedy jeszcze nie była ukończona i obejrzeli na żywo wszystkie lokacje znane z komiksu. Scott Pilgrim vs. the World jest dla Wrighta wyjątkowym projektem – nigdy wcześniej niczego nie adaptował, a do tego dochodzi jeszcze wyjątkowość Pilgrima, który jest komedią romantyczną, przekształcającą się w film akcji. Trudnością przed jaką stanęli scenarzyści było odnalezienie odpowiedniego języka i rytmu dla połączenia tych dwóch gatunków. Reżyser, producent i scenarzysta przyznał również, że gdyby O’Malley nie był otwarty na współpracę, to pewnie on sam nie zrobiłby tego filmu, a twórca komiksu filmowców wspierał, rozumiejąc, że adaptacje rządzą się swoimi prawami i pewne rzeczy musiały zostać zmienione.

Zak Penn przygotowując się do pisania scenariusza The Avengers musiał odnaleźć odpowiedni punkt odniesienia, ponieważ określenie “wielki i rozrywkowy film wakacyjny” to trochę za mało. Jednak w tym czasie Penn był świeżo po napisaniu tekstu remake’u Parszywej Dwunastki i dodatkowo obejrzał Ghostbusters, które według niego jest modelowym przykładem na film z kilkoma głównymi bohaterami. Powstanie zadowalającego szkicu zajęło mu osiem miesięcy i częścią jego pracy było śledzenie prac nad innymi filmami Marvel Studios – Iron Mana 2, Thora, Kapitana Amerykę. W związku z ciągłymi zmianami w tych projektach, Penn musiał niemal non-stop aktualizować tekst The Avengers.

Dla Grega Berlantiego Green Lantern był pierwszym tego typu filmem i w związku z tym na samym początku współpracował z artystą, który przygotował kilkadziesiąt obrazków pokazujących jak film mógłby się prezentować, a sam Berlanti podszedł do tego projektu tak jakby tworzył dwugodzinny blok składający się z trzech, czterech filmów. Następnie to wszystko zaprezentował wytwórni, kładąc nacisk na fakt, iż nie będzie to kolejna głupia postać w zielonym stroju i z magicznym pierścieniem, a raczej epicki i emocjonalny dramat o pierwszym komiksowym superbohaterze spędzającym większą część czasu w kosmosie. Następnie Berlanti zwerbował Michaela Greena i Marca Guggenheima, i wspólnymi siłami stworzyli listę tego, co tak naprawdę chcieliby zobaczyć w takim filmie. Zaczęli więc od tych kluczowych momentów i podzieli się pracą na sekcje, dzięki czemu później mogli siebie nawzajem poprawiać. Dla Berlantiego było to ważne, ponieważ uważa on, że zbytnie uwielbienie dla swojej własnej pracy czasami może oznaczać, iż przestanie się zwracać uwagę na mankamenty w fabule.

Dla Christophera Markusa i Stephena McFeely’ego pewne rzeczy po przeczytaniu komiksów z Kapitanem Ameryką, które wydawane są od niemal 70 lat, stały się oczywiste – na przykład to, że Steve Rogers tylko raz staje się Kapitanem Ameryką, a gdy robisz pierwszy film, to raczej nie wstawiasz do niego jego przygód w Harlemie z lat 70-tych.

Mark Protosevich, scenarzysta Thora, wyjaśnia, że są projekty, które zostają ci zaoferowane i takie o które sam się musisz upomnieć. Tym drugim był dla niego Thor, którego był wielkim fanem w dzieciństwie. Dlatego swoją pracę rozpoczął od stworzenia dogłębnej i szczegółowej prezentacji tego, co ma się znaleźć w tym filmie. Protosevich zaczynał jeszcze zanim do kin trafił Iron Man i z czasem do prac nad scenariuszem Thora dołączyli Ashley Miller, Zack Stentz i Don Payne.

Źródło: The Hollywood Reporter


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous