W każdej plotce może być odrobina prawdy – tak też prawdopodobnie jest z poprzednią nowinką w sprawie nowego Supermana, mówiącą o tym, że Jonathan Nolan zostanie reżyserem tego filmu. Dzisiejsze wieści wskazują na to, że nie zaoferowano mu jeszcze tej fuchy, ale Christopher Nolan będąc producentem, naciska na Warner Bros., aby ci zatrudnili jego brata. A wytwórnia na pewno nie będzie chciała żadnego konfliktu z reżyserem, który zapewnia jej nie tylko prestiż, ale także mnóstwo pieniędzy, więc Jonathan Nolan jest bliżej Supermana niż kiedykolwiek wcześniej.
Dwa zdania o aktorze, który ma się wcielić w Clarka Kenta / Supermana – według Moviehole nieprawdą jest, iż trwają już przesłuchania w tej sprawie, ale faktycznie faworytem WB jest gwiazda telewizyjna. Raczej nie Zachary Levi, ale wciąż aktor, który znany jest przede wszystkim z telewizji.
A jeżeli chodzi o sam film, to w WB nie chcą go nazywać ani sequelem, ani rebootem. Dla nich jest to po prostu film o Supermanie. Ma być epicka akcja, epickie plany, dowcipne dialogi, wesoły romans, radosny i wywołujący dobre samopoczucie nastrój, zestawiony z brawurą i niebezpieczeństwem, pierwszorzędna obsada, epicki klimat i jakaś niespodziewana zmiana w legendzie. Po prostu epicko.
Źródło: Moviehole










Może coś z tego wyjść. A skoro gwiazda telewizyjna to może tom welling?