Niektórzy nie mają szczęścia do Batmana. Robin Williams wyjawił, że już dwa razy był blisko występu w filmie o tym superbohaterze, ale ostatecznie nie udało mu się tego osiągnąć. Najpierw oferowano mu rolę Jokera w pierwszym Batmanie Burtona, a następnie otrzymał ją Jack Nicholson, natomiast kilka lat później sytuacja powtórzyła się z Riddlerem, którego ostatecznie zagrał Jim Carrey w Batman Forever.
Teraz Robin Williams nie zastanawiałby się nawet sekundy nad przyjęciem roli w trzecim Batmanie Christophera Nolan, tylko od razu by ją zaakceptował. Z chęcią wcieliłby się w Riddlera, ale sam przyznaje, że trudno byłoby przebić występ Heatha Ledgera z The Dark Knight.
Źródło: CBM










3 razy tak. Williams jest wybitnym komikiem stand-upowym i na pewno dał by radę. Poza tym, granie w Batmanie nie polega na przebijaniu kunsztem Heatha Ledgera, tylko na stworzeniu kreacji pasującej do wizji Gotham City Nolana. Wizji ciężkiej, brutalnej i realistycznej.
on sobie może ….marzyć ostatniego czasu Williams gra fatalnie w fatalnych filmach.