Jak się okazuje, Josh Brolin jeszcze w trakcie zdjęć do Jonah Hex brał pod uwagę możliwość udziału w sequelu tego filmu. Jednak, aby ten powstał, obraz Jimmy’ego Haywarda musi osiągnąć finansowy sukces, a na to raczej się nie zapowiada.
Brolin jest chętny do udziału w sequelu, mimo tego, że warunki w których przyszło mu grać nie należały do najłatwiejszych – na planie było gorąco, a do tego musiał poruszać się z charakteryzacją i myślał o tym, że już nigdy czegoś takiego nie powtórzy. Później jednak następował moment opanowania i teraz wszystko jest możliwe, pod warunkiem, że film dobrze wypadnie pod względem finansowym w Box Office. Zwłaszcza że sam aktor jest dumny z rezultatu końcowego.
Źródło: MovieWeb









