Blog: Jonah Hex – nadciąga totalny kataklizm

Nie wiem jak wy, ale mnie specjalnie nie rusza fakt, że w polskich kinach nie uświadczymy Jonah Hexa. Na kiepskie filmy zwykle szkoda czasu, a skoro dystrybutor decyduje się na taki krok to o czymś to świadczy. Zresztą nie pamiętam, abyśmy kiedykolwiek słyszeli jakieś pozytywne wiadomości na temat tej adaptacji. Chyba jedynie można było mieć jakiekolwiek nadzieje, gdy zatrudniani byli Josh Brolin czy John Malkovich.

Wszystko zaczęło się od tej nieszczęsnej R-ki albo raczej jej braku. Jonah Hex i PG-13? Really? Nie jest to jeszcze ten sam poziom absurdu co w przypadku Lobo, ale i tak już na samym początku przygotowań do produkcji tego filmu, było czuć lekko nieświeży zapach. Brak R-ki można byłoby zrozumieć, gdyby zatrudniono reżysera, który potrafiłby wynagrodzić nam jej brak lub go w jakiś sposób zamaskować. Tymczasem najważniejszą funkcję przy tworzeniu filmu otrzymał człowiek, którego doświadczenie składa się z filmu animowanego dla dzieci, zresztą chyba niespecjalnie udanego.

Czy lepiej było postawić na Marka Neveldine’a i Briana Taylora jako reżyserów tego projektu? Pewnie tak, bo chociaż nie jestem ich fanem (Gamer – tragedia), to jednak swój styl mają i na pewno są dużo bardziej popularni od Haywarda. Oczywiście skoro celowano w PG-13, to oni nie mogli dalej pracować nad Jonah Hex. Warner i producenci chyba w pewnym momencie lekko spanikowali, gdy w dokrętki zaangażowali Francisa Lawrence’a, ale zdaje się, że na tego typu kroki było za późno – wszelkie recenzje z pokazów testowych były w najlepszych przypadkach lekko negatywne.

Zresztą za filmem ciągnie się tak zła fama, iż mówi się o tym, że na tydzień przed premierą Warner nie miał gotowej kopii i robiono z filmem co się tylko dało, aby był choć odrobinę oglądalny. Szkoda tylko, że nawet najbardziej uzdolniony talent w dziedzinie montażu nie ulepi dobrego filmu z kiepskiego materiału. Na dobry wizerunek Jonah Hex nie wpływały również inne kłopoty, między innymi wymiana kompozytora w połowie drogi, kiedy Johna Powella zastąpił Marco Beltrami, a zespół Mastodon musiał od początku nagrywać również swoje kawałki.

Dla polskiego dystrybutora sprawa jest jasna nawet jeśli oni filmu nie widzieli – notowania w USA Jonah Hex ma słabiutkie i wszystko wskazuje na to, że osiągnie wielką klapę w Box Office. Dlatego nie ma żadnych przesłanek ku temu, że film mógłby zdobyć uznanie polskich widzów. Ale, i trochę przewrotnie to zabrzmi, mimo wszystko może dystrybutor powinien okazywać więcej szacunku wobec widza i pokazywać nawet największe chały? W końcu nawet Uwe Boll ma swoich amatorów. Zwykle jestem bardzo daleki od tego, żeby oceniać film w momencie, kiedy jeszcze go nie widziałem, a zwłaszcza, gdy jeszcze nie zadebiutował w kinach, ale gdyby jakimś cudem okazało się, że Jonah Hex jednak okaże się filmem oglądalnym, to uwierzcie mi, będę naprawdę zadowolony.

Przeczytaj też:


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous