Od czasu premiery The Incredible Hulk, Edward Norton, który wcielił się tam w postać Bruce’a Bannera/Hulka, twierdził, że raczej jest niemożliwe, aby miał jeszcze raz zagrać zielonego olbrzyma. Na takie podejście Nortona miało wpływ kilka czynników – m.in. fakt, że aktor nie chce grać po raz drugi tej samej roli oraz przede wszystkim sytuacja, która miejsce przy powstawaniu kinowej wersji The Incredible Hulk.
Louis Leterrier nakręcił film trwający 2 godziny i 20 minut, a w wyniku nacisków producentów i dystrybutora, został on skrócony o 30 minut. Norton, który jest fanem postaci i miał bardzo duży wpływ na historię zawartą w filmie, był niezadowolony z takiego obrotu sprawy. Potwierdzają to również jego słowa o The Dark Knight, w których podkreśla, że okazał się on tak dobrym filmem, ponieważ Christopher Nolan mógł pozwolić sobie na swoją wizję i jej odwzorowanie na ekranie. Według Nortona, przy The Incredible Hulk nie pozwolono obrać podobnej drogi jak przy TDK.
Dobra wiadomość jest jednak taka, że Norton nie wyklucza swojego udziału w The Avengers, a być może kiedyś także w sequelu The Incredible Hulk. Na pewno szanse na jego występ w filmie o Mścicielach wzrosłyby, gdyby jego reżyserem został Louis Leterrier, ale jeżeli Marvel złoży mu dobrą ofertę, a opinia publiczna będzie chciała go znowu zobaczyć w roli Bruce’a Bannera, to Norton nie powinien odmówić.

Źródła: MTV Splashpage, Hit Fix i Cinematical









