X-Men – jak to się wszystko zaczęło

Koniec lat 80-tych i początek kolejnej dekady to okres bardzo wielu prób przeniesienia postaci znanych z kart komiksów Marvela na duży ekran. Wśród nich nie mogło zabraknąć oczywiście X-Men. W latach 1989-1990 Stan Lee i Chris Claremont rozmawiali ze studiem Carolco Pictures i James Cameronem w sprawie realizacji filmu o mutantach, ale tamci wybrali Spider-Mana. W 1992 roku produkcją zainteresowana była wytwórnia Columbia Pictures, ale znowu nie wyszło. Udało się za to stworzyć serial animowany o Xavierze i spółce, który osiągnął tak duży sukces, że 20th Century Fox i producent Lauren Shuler Donner w 1994 roku zakupili prawa do ekranizacji X-Men.

Pierwszy scenariusz napisał Andrew Kevin Walker, w którym znalazło się miejsce dla Xaviera, Wolverine’a, Cyclopsa, Jean Grey, Icemana, Beasta, Angela, a także Brotherhood of Mutants (Magneto, Sabretooth, Toad i Blob). Głównym motywem filmu według tego skryptu była rywalizacja Wolverine’a z Cyclopsem, a także próba podbicia Nowego Jorku przez Magneto i jego Bractwo Mutantów. Znalazło się także miejsce dla Henry’ego Petera Gyricha i Bolivara Traska, wysyłających Sentinele w celu zniszczenia X-Men.

Na przestrzeni kolejnych lat wielu scenarzystów pracowało nad przeniesieniem X-Men na wielki ekran, ale zawsze były jakieś problemy. Część tekstów za bardzo odbiegała od komiksowego oryginału, inne byłyby zbyt kosztowne w realizacji, a jeszcze inne nie przypadły do gustu producentom. Nad scenariuszem pracowali między innymi John Logan, James Schamus czy Joss Whedon. Swój pomysł na film próbował sprzedać także znany w światku literackim Michael Chabon, który chciał skoncentrować się na postaciach (przede wszystkim Wolverinie i Jubilee) i pominąć złoczyńców do czasu drugiego filmu. Jednak i jego pomysły nie spodobały się 20th Century Fox.

Właściwie jedynym kandydatem na reżysera X-Men od początku był Bryan Singer. Lauren Shuler Donner i Fox dwa razy składali mu ofertę, ale Singer nie chciał robić filmu na podstawie komiksów, zwłaszcza że ich nie znał. Do zmiany zdania próbował go przekonać jego przyjaciel, Tom De Santo, ale nie udawało mu się to. W końcu, kiedy trzeci raz zaoferowano mu tą ofertę w lipcu 1996 roku, postanowił przeczytać odrobinę komiksów z mutantami, aby wiedzieć o co w ogóle się rozchodzi i być w stanie coś na ten temat powiedzieć. Okazało się, że w komiksach znalazł metaforę zjawisk, z którymi był osobiście zaznajomiony i mógł się z nimi identyfikować, czyli ostracyzm i dyskryminacja. To przekonało go do tego, by jednak nakręcić X-Men.

Szefowie 20th Century Fox chcieli, aby film trafił do kin w grudniu 1998 roku, ale ciągle scenariusz nie był gotowy. W 1998 Singer i DeSanto stworzyli historię, która porównywała Xaviera i Magneto do Martina Luthera Kinga i Malcolma X. W tej historii jedną z kluczowych postaci była Rogue, ponieważ jej “moce” według Singera najlepiej oddawały poczucie wyobcowania. Ale droga do gotowego scenariuszu była bardzo daleka, ponieważ ostatnie poprawki były wprowadzane jeszcze w trakcie produkcji. Przez tych kilka lat nad scenariuszem pracowało kilka osób, m.in. Ed Solomon i Christopher McQuarrie, ale ciągle czegoś mu brakowało i dopiero nowicjuszowi, jakim był wtedy David Hayter, udało się napisać tekst na podstawie którego można było nakręcić film.

Źródła: Wikipedia, Entertainment Weekly i inne


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous