Planet Hulk (2010)

Tytuł: Planet Hulk
Produkcja: USA, 2010 r.
Reżyser: Sam Liu
W głównych rolach: Rick D. Wasserman, Lisa Ann Beley, Mark Hildreth

Planet Hulk to kolejna animacja Marvela przeznaczona na rynek DVD/Blu-ray, oparta na historii o tym samym tytule, która miała miejsce w komiksach Incredible Hulk #92-105. Scenarzyści stanęli więc przed bardzo trudnym zadaniem, ponieważ stworzenie 80-minutowego filmu z tak rozległego materiału nie jest wcale tak proste, jak niektórym mogłoby się wydawać. Czas przejść jednak do konkretów.

Film rozpoczyna się w momencie, gdy grupa Illuminati (m.in. Iron Man, Reed Richards, Doctor Strange) wysyła Hulka w kosmos na opuszczoną planetę, gdzie nie będzie miał okazji nikogo mordować. Jednak nie wszystko układa się po ich myśli i Hulk trafia na planetę Sakaar, gdzie wkrótce zostaje pojmany i zostaje zmuszony do przyjęcia roli gladiatora. Poprzez kolejne walki będzie musiał wywalczyć wolność dla siebie i swoich towarzyszy – Warbound.

Niestety, ale fabuła zawodzi. Wprowadzenie jest zbyt krótkie i osoby, które nie znają komiksów mogą poczuć się lekko zagubione. Później jest już lepiej, chociaż film sprawia wrażenie jakiejś tępej naparzanki. Myślę, że twórcy bardziej powinni zająć się postacią Hulka i skupić się na zmianie jego zachowania względem swoich towarzyszy, bo niestety w filmie jest tak, że Hulk nie chce im pomagać, a zaraz jest w stanie ryzykować dla nich życie. Jeszcze gorzej pod tym względem wypadł wątek miłosny, ale być może twórcy uznali, że lepiej go nie rozwijać i ot tak wrzucić go na sam koniec filmu?

Kolejny zarzut kieruję wobec designu postaci i samej planety Sakaar, które są według mnie nazbyt uproszczone w stosunku do komiksowego oryginału. Rozumiem, że na rzecz animacji trzeba z pewnych rzeczy zrezygnować, ale akurat strona graficzna była mocnym punktem Planet Hulk na kartach komiksu i również na ekranie można było w ciekawszy sposób przedstawić Sakaar. Na pewno dobrze wypadła wioska, w której Caiera poznaje prawdę na temat Red Kinga, ale to trochę za mało.

Planet Hulk nie jest złym filmem, ale także nie wybija się ponad przeciętność. Fabuła została lekko zmieniona względem komiksu, co oczywiście musiało nastąpić patrząc na długość komiksowego oryginału, ale i tak scenarzyści mogli wykonać swoje zadanie lepiej. Najbardziej jednak razi zakończenie, które zostało, co tu dużo mówić, spierniczone. Problemem może być też wskazanie targetu dla tego filmu, ponieważ dla dzieci jest on zbyt brutalny, a starsze osoby może irytować jego uproszczenie. Kto się spodziewał animowanej wersji Gladiatora z Hulkiem w roli głównej, to się zawiedzie, bo dostaliśmy coś raczej w stylu 300. Szkoda.

★★★☆☆☆

Rządło


  • Facebook
  • Blip
  • Gadu Gadu
  • Grono
  • Wykop.pl
  • Nasza Klasa
  • Twitter
  • My Space
  • Del.ici.ous