Serial: Human TargetSezon: 1
Odcinek: 1×04
Tytuł: Sanctuary
Data emisji USA: 3 luty 2010
Stacja TV: Fox
Scenariusz: Kalinda Vazquez
Reżyseria: Sanford Bookstaver
Sanctuary
Christopher Chance w klasztorze? Na początku brzmi niedorzecznie, ale cały epizod został tak skonstruowany, że motywem przewodnim jest odkupienie. A skoro tak, to w końcu dostajemy odrobinę więcej puzzli w układance zwanej przeszłością Christophera Chance’a. Ale nie zmienia to także faktu, że klasztor jest całkiem ciekawym miejscem do skopania bad guy’ów.
W czwartym odcinku Chance i Winston muszą ocalić życie typka, który przez jakiś czas pracował z tymi złymi, ale w pewnym momencie się zbuntował i ich zdradził. Ale do więzienia nie chciał iść, więc wyjechał do klasztoru w Kanadzie. Jednak nie miał za dużo szczęścia, bo główny zły zdołał uciec i teraz planuje go dopaść. Standard, ale pierwsze minuty tego odcinka są świetne dzięki temu, że Chi McBride (Winston) w rewelacyjny sposób, jako narrator, streszcza nam najważniejsze wydarzenia prowadzące do momentu, gdy Chance staje w drzwiach klasztoru. Bez zbędnych ceregieli dostaliśmy fakty w ładnym opakowaniu.
Później już tak fajnie nie było, bo większość czasu antenowego spędzamy w nudnym i prawie pustym klasztorze. Niestety umiejscowienie akcji w tym odcinku trochę zawodzi, chociaż znalazła się perełka w postaci wagonu kolejki linowej, gdzie na szczęście już było zdecydowanie ciekawiej. Ale i tak Sanctuary zawodzi pod względem scen walki, które są momentami zbyt sztuczne i gorzej nakręcone niż w poprzednich epizodach.
Typek, którego w tym odcinku musiał uratować Chance to John Gray grany przez Sama Huntingtona, którego z kolei znamy m.in. z Fanboys i Superman Returns, w którym zagrał Jimmy’ego Olsena. Świetna scena była, gdy Gray robił mnichom wykład z Flasha i bodajże Crisis on Infinite Earths (komiksy DC, a jakże by inaczej). Niezły był też główny zły (William Mapother – Ethan z Lost), ale trochę brakowało mu jaj, ale wiąże się to też ze stylem serialu, w którym jednak łotrzy nie mogą być nazbyt inteligentni i okrutni.
Najbardziej interesujące były jednak momenty, w których widzieliśmy Guerrero grzebiącego w przeszłości firmy i Chance’a. W ogóle nareszcie miała świetny moment ta postać, gdy w końcówce w końcu pokazuje dlaczego m.in. niektórzy mają taki respekt wobec niego. Oczywiście tak naprawdę ciągle nie wiemy o historii Chance’a zbyt wiele, ale wciąż przewija się hasło odkupienia i “jeśli nie potrafimy pomóc takiej osobie (która popełniła błędy i teraz chce je zostawić za sobą), to co my tutaj robimy”. Przynajmniej w dużej mierze znamy już ich motywacje do działania.
Sanctuary to kolejny udany odcinek Human Target, ale wydaje mi się, że dwa poprzednie epizody były jednak odrobinę lepsze. A że w miarę jedzenia apetyt rośnie, to mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej, choć już teraz trzeba przyznać, że serial trzyma stały, dobry poziom.






Rządło









